WĘDROWKI PO KRAJU: PAŁAC NIEZNANICE

 

 

Mówi się, że „dom jest tam, gdzie zaczyna się twoja historia”... Dziadkowie pani Elżbiety, obecnej właścicielki pałacu w Nieznanicach – Wanda i Teodor Szretterowie pochodzili z Polski i od XVII w. do dzisiaj ich rodzinny herb „Lubicz” wisi w sali. Doskonale przypomina, że pałac to nie przypadek, ale wciąż trwająca historia. Choć pani Elżbieta przyjechała do Nieznanic już z własną historią (30 lat mieszkała we Francji: najpierw w Paryżu, później w północnej Burgundii, wreszcie w Arles), to tu, w Nieznanicach, pisze ją od lipca 1997 r. od nowa. Dom ten jest przepełniony jej duchem i marzeniami o podróżach. Podróże to miłość p. Elżbiety. Fascynuje ją: Azja, Australia, Europa, Afryka. W tym roku planuje wyjazd do Rumunii, wschodniej Turcji i na safari w Afryce.

 

Francuskie doświadczenia

 

Po 30 latach pobytu we Francji, pani Elżbieta wraz mężem Gerardem Weydmannem sprzedali hotel i restaurację, które tam prowadzili i po zebraniu wszystkich funduszy, przenieśli się do Polski w poszukiwaniu swojego miejsca. Znaleźli Nieznanice, i tu się osiedlili, promując profilaktykę zdrowia i dobrego jedzenia.

 

Zresztą motto p. Elżbiety i jej córki Beaty – profilaktyka zdrowia, ruch, zdrowe jedzenie, warsztaty różnego rodzaju, które uczą dobrego życia w zdrowiu aż do późnej starości – pozostało aktualne do dzisiaj. Dobrą francuską śródziemnomorską i polską dworską kuchnię cechuje to, że jest ona wegetariańska, makrobiotyczna i dietetyczna, oparta na ekologicznych warzywach.

 

Dania mogą być także na zamówienie. W kuchni można zamówić m.in. sałatkę nicejską z anchois, jagnięcinę po prowansalsku, naleśniki suzette z pomarańczami i likierem, zupę migdałową, żurek w misie cebulowej, pstrąga saute z migdałami, flan owocowy z gorącą czekoladą, pasztet z perliczki z konfiturą cebulową i inne potrawy o równie pięknych nazwach i smaczne.

 

Zawsze w polskich rękach

 

Pierwsze wzmianki o Nieznanicach pochodzą z XVI w. W drugiej połowie XIX w. odziedziczył je Leon Wuensche – Polak niemieckiego pochodzenia. Następnie jego syn Aureliusz w czasie I wojny światowej zbudował swoją nową siedzibę, gospodarował na tej ziemi głównie uprawiając buraki pastewne. W 1946 r. majątek przejął Skarb Państwa.

 

Utworzono tu gospodarstwo rolne, które z czasem przekształciło się w Firmę „Hodowla Roślin Nieznanice”. W budynku pałacowym obok firmy mieściło się przedszkole, stołówka i świetlica. W 1989 r. konserwator zabytków wpisał całą nieruchomość do rejestru zabytków województwa częstochowskiego.

 

Po wydzieleniu działki 3,5 ha z budynkiem pałacowym i zabytkowym parkiem w 1997 r., nowymi właścicielami zostało małżeństwo Elżbieta Lubert i Gerard Weydmann, którzy podjęli się realizacji projektu gruntowego remontu budynku, uporządkowania parku i zaadoptowania całości na działalność hotelarsko-turystyczną i gastronomiczną.

 

W pałacowym holu zachowały się pierwotne boazerie, balustrady; obok jest salon niebieski z kaflowym kominkiem, można tu zasiąść w wygodnych fotelach przy lampce wina. O odkryte na poddaszu belki pieczołowicie zadbano i wkomponowano w wystrój sali konferencyjnej. Zniszczone ściany w pokojach ratowano patynami.

 

Patyna, czyli polska przecierka, jest techniką malowania ścian przybyłą z krajów śródziemnomorskich: Francji, Włoch i Maroka. Polega na pokrywaniu ścian woskiem pszczelim zmieszanym z barwnikiem i rozpuszczalnikami w różny artystyczny sposób. Ponadto technika stosowana przez pana Gerarda Weydmanna charakteryzuje się słonecznymi kolorami, do złudzenia przypominającymi Prowansję.

 

Pałac o powierzchni 1200 m2, restaurowano pięć lat, a renowacja parku i budowa pawilonu zabrały 15 lat. Zwłaszcza park był zniszczony i zapuszczony, wymagał dużej pracy... W 1998 r. była już restauracja na parterze. Teraz są dwie sale restauracyjne.

 

35 miejsc noclegowych w pałacu

 

Pałac Nieznanice to hotel z 16 pokojami 1- i 2-osobowymi z łazienkami, łącznie z 35 miejscami noclegowymi. Działa przez cały rok.. Każdy pokój ma odrębny wystrój, styl i charakter i nosi... kobiece imię. Możemy zamieszkać w pokojach o nazwach: Jagoda, Katia, Dora, Łucja, Irena, Cynthia , Rosa, Bella.

 

Zwiedzając Pałac, we wnętrzach można podziwiać kolekcję zgromadzoną przez właścicielki. Są to pamiątki z egzotycznych podróży po świecie jak: makaty na ściany, narzuty na łóżka, różne bibeloty. Królują tkaniny z Nepalu, brokaty z Indii, patchworki z Chin i Tybetu, kilimy ze Wschodu (Buchara).

 

W przestronnym holu zachowały się przepiękne zabytkowe boazerie, balustrada wieńcząca schody z piętra na parter. W holu wisi także przepiękny 100-kilogramowy kryształowy żyrandol, który sięga z pierwszego piętra aż na parter, i chińskie meble. Zabytkowe są również okna w pałacu i zewnętrzne dekoracje pod nimi.

 

W części najniższej Pałacu jest SPA, czeka tam na nas p. Beata, i oferuje kąpiele w jacuzzi, saunę fińską, lub masaże, których naliczyłam 7 rodzajów, m.in.: masaż ayurwedyczny z ciepłym olejem, masaż bańkami chińskimi, masaż Ka-Ba-Ma dla osób szczególnie zestresowanych, czy masaż Lomi Lomi, łączący w sobie dotyk i taniec, bardzo harmonijny, wpływający pozytywnie na naszego ducha, emocje i fizyczność.

 

Zabieg ten przywraca równowagę i harmonię. Możemy poddać się także oczyszczaniu z toksyn, czyli zabiegowi Body Detox. Ponadto są tu również sale konferencyjne, wyposażone w rzutnik folii, rzutnik multimedialny, magnetowid, telewizor i ekran. Noszą nazwy: Sala Sowia (około 100 m2) i Sala Pomarańczowa (40 m2), Sala pod Piramidą, z dużym holem ma 74m2.

 

Park z pawilonem

 

Wokół Pałacu rozciąga się 3,5 hektarowy park ze stuletnimi drzewami i malowniczym stawem z nieodłączną w takich miejscach bardzo wiekową ogromną płaczącą wierzbą i rzadkimi gatunkami drzew. Park od wczesnych godzin rannych rozbrzmiewa śpiewami rzadkich gatunków ptaków, m.in. szczygłów, kulczyków, dzwońców, kapturków, szarytek, czyżyków, muchołówek, dzięciołów krętogłowych.

 

Za parkiem rozciągają się pola i lasy. Jest cisza, spokój, pachnie lasem, ziołami, świeżo wzeszłymi na polach, duszno pachnącymi żółtymi łubinami. Drogą wijącą się wśród łubinów wybrałam się na długi spacer do lasu, w którym z daleka widoczna była wysoka drewniana ambona służąca do obserwacji zwierząt , z której można było podziwiać widok na dalekie pola, lasy i zabudowania.

 

W głębi parku w 2010 r. zbudowano Pawilon. Należy on do części hotelowej, wokół niego jest ogród japoński z fontanną i oczkiem wodnym. W Pawilonie znajduje się 12 pokoi z 24 miejscami noclegowymi. Każdy pokój ma własną przestronną łazienkę. Wystrój i aranżacja pokoi odzwierciedlają podróże po świecie właścicielek Nieznanic. Każdy z pokoi zaprasza gości w podróż „dookoła świata”, m.in. do odkrycia Japonii, Oceanii, Meksyku, Egiptu, Indonezji, Indii, Tybetu, Persji, Anglii, Maroka.

 

Nieznanice zapraszają na kilkudniowy pobyt, w czasie którego można zwiedzić okoliczne „miejsca mocy” jak choćby kościół i klasztor na Jasnej Górze w Częstochowie; wspaniałe miejsca na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej, zabytkowy kościół w Gidlach, XIV-wieczny zamek królewski w Bobolicach-Mirowie, ruiny XIV-wiecznego zamku w Olsztynie, okolice Janowa i Złotego Potoku, klasztor z XIV-XV w gminie Mstów z promenadą nad rzeką Wartą i wiele innych.

 

* Początki historii Elżbiety Lubert w Nieznanicach datują się na lipiec 1997 r. Obecnie to właśnie ona wraz z dziećmi (Neil - syn 44 lata, Beata - córka 43 lata; urodzeni we Francji) i wnukami: 17-letnim Kajetanem i 14-letnim Wiktorem pisze nową historię dla siebie i swojej rodziny. 

 

Zdjęcia autorki


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com