WIELOPOLE: MAŁA OJCZYZNA TADEUSZA KANTORA

Na krytym dachówką budynku zajmującym wschodnią pierzeję tutejszego rynku, długi wąski baner informuje, obok podobizny słynnego reżysera, malarza, scenografa i założyciela Teatru Cricot 2 w Krakowie, że to „Wielopole Skrzyńskie, miasto urodzenia Tadeusza Kantora, 1915-2015”.

Wisi on, jak wynika z tych dat, od ubiegłorocznych obchodów stulecia urodzin znanego krajana. Natomiast w zachodniej części rynku stoi, naturalnej wielkości pomnik dwójki dzieci: Tadeusza Kantora i jego starszej siostry Zosi, wykonany na podstawie fotografii z lat, gdy tutaj mieszkali.

 

 

OSADA, MIASTO, „SZTETŁ”, WIEŚ

 

Bo Wielopole Skrzyńskie, dawne miasteczko nad rzeką Wielopolką, dopływem Wisłoka, z rodowodem od XI wieku, później także żydowski sztetł, a od 1933 roku po prostu wieś, obecnie zaś niespełna 4–tysięczna siedziba gminy w powiecie ropczycko – sędziszowskim województwa podkarpackiego, sławne jest chyba wyłącznie dzięki Kantorowi i jego legendarnemu spektaklowi „Wielopole, Wielopole”.

Który premierę miał we Florencji w 1980 r., a później prezentowany był w wielu krajach, do roku 1989 w 14. Zaś w 1983 r. odbył się on również w tutejszym kościele parafialnym NMP. Mimo iż Wielopole ma, jak wspomniałem, dzieje bardzo długie i, dodam, wielokrotnie tragiczne.

Już prawdopodobnie w XI w., w czasach panowania króla Bolesława Śmiałego (1042-1081) na Stroszowej Górze istniał obronny gród, obok którego powstała osada. Wiadomo też, że w roku 1124 legat papieski kardynał Idzi erygował biskupstwo lubuskie, a książę Henryk Brodaty (1163-1238) wyposażył je później w dobra na Śląsku, w Wielkopolsce i Małopolsce.

W tej ostatniej wymienione było m.in. Wielopole. Leżało ono na szlaku handlowym z Sandomierza przez Ropczyce i karpackie przełęcze na Węgry.

 

           ZA PANOWANIA KAZIMIERZA WIELKIEGO

 

I to zapewne spowodowało, że za panowania króla Kazimierza Wielkiego (1310-1370) wieś otrzymała prawa miejskie. Według jednych źródeł w 1337, innych w 1348 roku. Przy czym początkowo jako Fűrstenberg – Książęca Góra, gdyż zasiedlone było przez niemieckich kolonistów.

Były to bowiem czasy niespokojne, ludności niewiele, a np. w 1266 r. bliżej nieznany książę ruski Swamo wspólnie z Litwinami i Tatarami pustosząc Małopolskę, spalił i ograbił również Wielopole. Jego awans do rangi miasta spowodował rozwój w nim rzemiosła, zwłaszcza szewstwa, jak również handlu.

Do końca XIV w. miastem władał biskup lubuski, w połowie XV w. przeszło ono w ręce prywatne, zmieniając wielokrotnie właścicieli. Było to jednak, nawet jak na ówczesne czasy, miasto niewielkie, gdyż np. na przełomie XV i XVI w. żyło w nim tylko 111 rodzin.

Wiadomo np., że w roku 1523 Katarzyna, Anna i Małgorzata Kamienieckie sprzedały Wielopole oraz dwa folwarki kasztelanowi przemyskiemu Andrzejowi Czuryle za 5100 florenów. Złotych monet o wadze 3,5 g bitych we Florencji. Z jego dawnych właścicieli bardziej w jego historii zapisał się Kacper Maciejowski.

 

BYŁ NAWET RENESANSOWY ZAMEK

 

Zaczął bowiem Wielopole rozbudowywać, wzniósł również, przed rokiem 1580, renesansowy zamek. Po którym, dodam, nie pozostały ślady, gdyż jego ruiny ówczesny właściciel zamku hrabia Ludwik Dębicki sprzedał na przełomie XIX i XX w. Żydom na materiał budowlany, a ci rozebrali je w 1906 r.

O pierwszych tutejszych wyznawcach religii mojżeszowej wiadomo, że mieszkali już w 1641 r. W 1673 było już 16 rodzin żydowskich. Później powstała ich gmina, synagoga, kirkut, a około roku 1900 ich liczebność wzrosła do 715 osób, stanowiąc połowę mieszkańców. W przededniu II wojny światowej już około 60%.

Ogromną większość tych, którzy nie uciekli na wschód, pochłonął Holocaust. Wróćmy jednak jeszcze na chwilę do bardziej odległej przeszłości. Wielopole było, przynajmniej częściowo, niszczone podczas wojen i w rezultacie pożarów, ludność ginęła, również podczas epidemii, zwłaszcza cholery, m.in. w 1808 r.

Zaś w czasie i po I wojnie światowej także czerwonki i grypy – „hiszpanki”. Znaczne straty poniosło podczas Potopu szwedzkiego i najazdu wojsk Jerzego Rakoczego, co doprowadziło do kryzysu gospodarczego. Podobne były tu skutki konfederacji barskiej i rzezi galicyjskiej w 1846 r., gdy chłopi napadli miasto i zamek mordując „panów” i bogatszych mieszczan.

 

          SKRZYŃSKI, DĘBICKI I DWIE WOJNY

 

Z innych właścicieli Wielopola trzeba wspomnieć o Borgiaszu Zaręba – Skrzyńskim w połowie XIX w. Któremu zawdzięcza ono drugi człon obecnej nazwy – Skrzyńskie. Ostatni właściciel miasta, Ludwik Dębicki sprzedał miasto i swoje dobra Bankowi Parcelacyjnemu we Lwowie.

Znaczne straty Wielopole Skrzyńskie i jego mieszkańcy ponieśli podczas I wojny światowej grabieni przez Austriaków, Niemców i Rosjan. Doszło nawet do głodu z nędzy oraz utraty, w 1933 r., statusu miasta. Bieda tu „aż piszczala” także w latach międzywojennych.

Kolejne straty, nie tylko wśród ludności żydowskiej, przyniosła II wojna światowa, zwłaszcza gdy w 1944 r. wieś znalazła się na linii frontu sowiecko – niemieckiego. Nie zdołała ona jeszcze podnieść się, gdy 11 maja 1955. tragiczny pożar szkoły w trakcie seansu filmowego kina objazdowego, pociągnął za sobą śmierć 58 widzów, w tym 38 dzieci.

Obecnie na miejscu tym, na południowej pierzei rynku, stoi krzyż – pomnik ofiar z ich nazwiskami. Tadeusz Kantor (1915-1990) urodził się tu 6 kwietnia na plebanii katolickiego kościoła NMP.

 

          KĄTEM U PROBOSZCZA

 

Jego matka, Helena z Bergerów, mieszkała w tym budynku z roku 1880 od dzieciństwa wraz z matką Katarzyną, przyrodnią siostrą proboszcza i dziekana, ks. Józefa Radoniewicza. Ojciec przyszłego reżysera, Marian Kantor – Mirski był w latach 1909-1914 kierownikiem wiejskiej szkoły w Pstrągówce k/ Wiśniowej.

Gdy w pokoiku na parterze, na prawo od wejścia do plebanii, rodził się Tadeusz, był on już na froncie w 2. Brygadzie Legionów gen. Józefa Hallera. Jego matka schroniła się zaś u swojej matki, Katarzyny Berger, gospodyni na plebanii, z córką Zosią i na niej urodziła Tadeusza.

Ojciec rzadko wpadał do Wielopola, później założył nową rodzinę i przeniósł się na Śląsk.

Podczas II wojny światowej najpierw uczestniczył w kampanii wrześniowej, potea m zginął w Oświęcimiu. Tadeusz wraz z matką i starszą siostrą Zosią mieszkał w tym dwu kulturowym, polsko – żydowskim miasteczku, tylko przez pierwsze 9 lat swojego dzieciństwa.

Gdy miał ich 6, matka, po nagłej śmierci w 1921 r. proboszcza Radoniewicza, musiała opuścić plebanię. Przez trzy lata pozostała jeszcze w Wielopolu w wynajmowanych mieszkaniach, a w 1924 roku rodzina opuściła je na zawsze przenosząc do Tarnowa.

 

URATOWANY DOM RODZINNY

 

Ale miasteczko rodzinne pozostało „małą ojczyzną” Tadeusza Kantora na zawsze, o czym najlepiej świadczy jego twórczość, także plastyczna. Zaraz po jego śmierci podjęte zostały próby utworzenia w dawnej plebanii poświęconego mu muzeum.

Budynek był w opłakanym stanie, planowano nawet jego rozbiórkę, gdyż plebania przeniesiona została do nowej, wielkiej, dwupiętrowej wybudowanej po sąsiedzku, też koło kościoła. Jest to najbardziej rzucający się w oczy budynek we wsi.

Pomysł uratowania „Kantorówki” i stworzenia w niej muzeum udało się zrealizować, zarejestrowanemu w latach 1999/2000, Towarzystwu Przyjaciół Ziemi Wielopolskiej.

Od 2006 r. w danej plebanii mieści się Ośrodek Dokumentacji i Historii Regionu. Muzeum Tadeusza Kantora w Wielopolu Skrzyńskim. Z bardzo skromniutkim muzeum.

W „pokoju dzieciństwa” można obejrzeć powiększone zdjęcie Tadeusza z Zosią, na podstawie którego powstał pomnik w rynku. W korytarzu stoi stare biurko, w pokoju na parterze po prawej stronie od wejścia, z tabliczką „Drodzy nieobecni Tadeusza Kantora” nad drzwiami, tablica z fotografiami i jego drzewem genealogicznym. W pozostałych pomieszczeniach organizowane są wystawy czasowe we współpracy za krakowską Cricoteką, aktualnie zdjęć.

 

UBOŻUCHNE MUZEUM

 

Można też obejrzeć kopię aktu chrztu Tadeusza z ksiąg parafialnych i kilka innych dokumentów. Na piętrze budynku za duże zdjęcie ojca dramaturga i oryginalną drewnianą ławkę ze szkoły w Pstrągówce z czasów, gdy był jej kierownikiem.

Pozyskaną, jak informuje tabliczka na niej, „dzięki uprzejmości p. Lucyny Wanat, dyr. Szkoły Podstawowej w Pstrągowce”. Na nią wisi powiększone zdjęcie „Umarłej klasy” – uczniów i uczennic siedzących w tej, lub podobnej ławce. I to chyba już wszystko.

Zdecydowanie zbyt mało, jak na miejsce, które ma nie tylko przypominać wielkiego twórcę, ale i przyciągać zwiedzających i turystów.

Na zewnętrznej ścianie plebanii, po prawej stronie wejścia i między nim oraz oknem pokoiku, w którym urodził się on, umieszczona jest czarna, marmurowa tablica z informacją: „Dom narodzin Tadeusza Kantora. Dn. 6.IV.1915. „Nigdy tu już nie powrócę”. T.K.”

Z balkonu na pięterku dawnej plebani jest chyba najładniejszy, bo częściowo „z lotu ptaka”, widok na kościół NMP. Bez wieży, z niewielką wieżyczką pośrodku dachu, stojącą w pobliżu murowaną dzwonnicą z trzema dzwonami oraz kolorowymi mopami suszącymi się na ogrodzeniu świątyni.

 

KOŚCIÓŁ I INNE ZABYTKI

 

Pierwszy kościół, też pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny, istniał tu już na pewno w 1325 roku, podobnie jak parafia. Obecny, murowany, barokowy, konsekrowany został w 1683 r. Ma zabytkowy wystrój z ołtarzem głównym i kilkoma bocznymi. Pozostałe zabytki wielokrotnie niszczonego miasteczka są o wiele późniejsze.

W rynku stoi murowana kapliczka świętych: Floriana i Sebastiana z drewnianymi figurami z początku XIX w. Ponadto w rynku i przy sąsiednich ulicach sporo drewnianych domów również z tamtego wieku. Ze starszych zabytków niewielkie pozostałości fortyfikacji i dawnych obwarowań miejskich. Do tutejszych miejsc wartych zobaczenia zaliczane są również cmentarz i żydowski kirkut.

O tym, że Żydzi stanowili niegdyś ponad połowę mieszkańców, przypomina pomnik ofiar Holocaustu. Ale tak naprawdę, to jedynym magnesem, który do Wielopola Skrzyńskiego może przyciągnąć turystów, jest postać najbardziej znanego spośród ludzi tu urodzonych, Tadeusza Kantora.

Musi to być jednak muzeum lub centrum z prawdziwego zdarzenia. A do tego, co niestety widziałem, jest chyba daleko.

 

Zdjęcia autora


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com