EGIPT: OAZA BAHARIJA

 

 

Kilka – kilkadziesiąt palm w bezkresnym oceanie piaszczystych wydm, wśród których znajduje się źródełko do którego dostępu bronią beduińscy jeźdźcy na wielbłądach z długimi, archaicznymi strzelbami i zakrzywionymi kindżałami. Tak wiele osób wyobraża sobie oazy na podstawie filmów przygodowych. Tymczasem są to nierzadko spore, liczące setki kilometrów kwadratowych obszary z tysiącami mieszkańców oraz wsiami i miasteczkami, hotelami, sklepami, a przede wszystkim terenami uprawnymi. Kilka wartych zobaczenia oaz znajduje się w Egipcie na Pustyni Libijskiej, zwanej Zachodnią. Najciekawszą, ale najtrudniej osiągalną ze względu na odległość, gdyż leży na zachodnim krańcu kraju przy jego granicy z Libią, jest oaza Siwa.

 

Przez wieki nieznana i praktycznie niedostępna, zachowała swoje zwyczaje oraz zabytki w antycznych grobowcach i stary meczet Sidi Sulejmana.

 

Cztery duże oazy: Baharija, Farafra, Dachla i Charga położone są na wielkim, nieregularnym łuku, jaki tworzy łącząca je ponad tysiąckilometrowa szosa biegnąca przez pustynię. Zaczyna się ona w pobliżu piramid w podkairskiej Gizie, aby do Nilu ponownie dotrzeć powyżej Luksoru.

 

JEDNODNIOWY WYPAD

 

Byłem w pierwszej z tych oaz, gdyż jest najłatwiej osiągalna. Od Kairu dzieli ją blisko 400 km niezłej, asfaltowej, ale męczącej drogi. Jednodniowy wypad, aby na miejscu zobaczyć to, co jest tu najważniejsze, zajął nam niemal 18 godzin. Baharija (Al-Bahrijja) jest właściwie zespołem kilku stykających się ze sobą, ale przedzielonych piaskami i nieużytkami, z fantastycznie uformowanymi przez przyrodę skałami i wzgórzami, oaz – wiosek zamieszkanych w sumie przez około 7 tys. mieszkańców.

 

Z których największą, wyglądającą jak miasteczko, jest Al – Bawiti. Dojeżdżając do oazy najpierw zobaczyłem kilka wysokich, naturalnych wzgórz przypominających kształtami z oddali piramidy. Na płaskich obszarach natomiast tereny rolnicze. Uprawia się tu pszenicę, oliwki, palmy daktylowe, a także owoce mango i orzeszki. Jest tu łącznie ponad 400 źródeł wody mineralnej, zarówno zimnej jak i gorącej.

 

Część z niej trafia do basenów stanowiących idealne miejsce do ochłody przy panujących w tej pustynnej oazie temperaturach. Chętnie korzystają z nich zwłaszcza młodzi chłopcy. Mieszkańcy tej oazy są potomkami najstarszych tutejszych plemion, Beduinów z Pustyni Libijskiej oraz innych narodów Doliny Nilu, jakie tu osiadły.

 

ŻYŁY TU DINOZAURY I KONTROLOWALI JĄ FARAONOWIE

 

Dzieje oazy zbadane są jeszcze słabo, ale to, co już o nich wiadomo, budzi respekt. Wiadomo np., że przed około 95 milionami lat żyły w tym miejscu dinozaury, i to kilku gatunków, których szkielety zdołano odkopać. A jeżeli chodzi o ludzi, to już w okresie Średniego Państwa (2055-1650 r. p.n.e.) oaza była kontrolowana przez państwo faraonów.

 

Sprowadzano z niej m.in. wino i płody rolne. Mieszkańcy Oazy Północnej, jak wówczas nazywano Bahariję, przedstawieni zostali jako składający dary w grobowcu wezyra w Tebach Zachodnich, a więc na obecnym Zachodnim Brzegu w Luksorze, w czasach faraona Totmesa III (1479-1425 r. p.n.e.).

 

Zachowały się, na obrzeżach Bawiti, będące jedną z tutejszych atrakcji turystycznych, ruiny świątyni Aleksandra Wielkiego z 332 r. p.n.e. Według przekazów i zdaniem niektórych archeologów, ten Wielki Macedończyk przejeżdżał tędy i zatrzymał się w drodze z wizyty w wyroczni w świątyni Amona w oazie Siwa.

 

Oaza Baharija doskonale prosperowała w czasach grecko – rzymskich. To na ten okres, najprawdopodobniej I – II wiek n.e., datowane są tzw. Złote Maski (w rzeczywistości pozłacane) mumii na cmentarzysku odkrytym przypadkowo w 1996 roku, a wydobyte w 3 lata później i eksponowane w miejscowym muzeum.

 

DOLINA ZŁOTYCH MUMII

 

W sumie odkopano już ponad 30 grobowców, a zdaniem archeologów obszar ten, nazwany Doliną Złotych Mumii, kryje w ziemi jeszcze nawet 10 tys. mumii. W okresie koptyjskim (IV-VII w. n.e.) Baharija miała nawet swojego biskupa. Współcześnie jej mieszkańcy są muzułmanami, ale islam przyjęli bardzo późno, bo poczynając od XVII, a zwłaszcza jednak na przełomie XIX w, gdy „niewierni” musieli płacić specjalny podatek.

 

Mimo iż nowoczesność, nie tylko asfaltowa droga i elektryczność, ale także np. TV, dociera tu od lat 70 – 80-tych XX wieku, a wraz z nią ciągle raczej nieliczni turyści, mieszkańcy są bardzo konserwatywni. Co przekłada się także na ich uczciwość i minimalną przestępczość. Są jednak gościnni i życzliwi gościom. Na co dzień życie, zwłaszcza poza Al-Bawiti, toczy się jak przed wiekami.

 

Kobiety ubierają się tradycyjnie na czarno, spotyka się je jednak rzadko w miejscach publicznych. Tradycyjnym środkiem transportu i siłą pociągową nadal są osiołki, chociaż w największej wsi – miasteczku oraz na drogach spotyka się także traktory i miejscowe samochody, a sklepach można kupić artykuły przemysłowe.

 

Ale natrafić również na niezwykłe scenki, np. sprzedaż żywych kurczaków na wagę. Koniecznie trzeba zobaczyć Muzeum Złotych Mumii, a także Świątynię Aleksandra Wielkiego.Znaleziono w niej, przeniesione później do Muzeum Egipskiego w Kairze, wizerunek oraz kartusz Aleksandra Wielkiego i ołtarz z wykutym na nim jego imieniem.

 

KRYSZTAŁOWA GÓRA I BIAŁA PUSTYNIA

 

Cennym zabytkiem jest też bogato dekorowana w czterech jej kaplicach świątynia – sanktuarium Ain-al-Muftella z okresu panowania XXVI dynastii oraz freski z tego samego okresu w odkrytych grobowcach. Z oazy, w której są też hoteliki, a nawet kemping Nature Camp z domkami z trzciny i bardzo skromnym wyposażeniem, można wybrać się na wycieczki na pustynię.

 

Najbliżej Bawiti rozciąga się Czarna Pustynia z dziesiątkami ściętych, stożkowatych szczytów oraz innych malowniczych miejsc. Około 80 km od niej leży bardzo atrakcyjna Kryształowa Góra – 10 metrowej wysokości wzgórze składające z kryształów kwarcu. Podobno najpiękniejsza jest Biała Pustynia z monolitycznymi skałami o abstrakcyjnych kształtach lub przypominającymi grzyby i zwierzęta, ale na nią nie udało mi się dotrzeć.

 

Tamtejszy krajobraz porównywany jest z księżycowym, gdyż brak w nim roślinności, a dominuje biała barwa piasków i skał. Ale pustynia ta leży 180 kilometrów od oazy Baharija, znacznie bliżej oazy Farafra. To jednak z tej pierwszej przede wszystkim organizowane są na nią wycieczki. Odwiedzenie egipskich oaz pozwala poznać zupełnie inne oblicze tego kraju. Odmienne od nadmorskiego, czy położonego, wraz z najcenniejszymi zabytkami epoki faraonów, nad Nilem, najliczniej odwiedzanych przez zagranicznych turystów.

 

Zdjęcia autora


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com