ARMENIA: KOŚCIÓŁ ŚW. ZORAWORA – JAK MARGINALIZOWANO RELIGIĘ

Znalezienie zabytkowej świątyni św. Zorawora (Surp Zorawor Astvatsatsin) w Erywaniu wymaga trochę wysiłku. Mimo iż brak jej na liście głównych atrakcji armeńskiej stolicy, wyraźnie zaznaczono ją na turystycznych planach miasta. Stoi na obrzeżu centrum, w jego północno – zachodniej części, niedaleko od pryncypialnej alei Masztoca. Ale po środku czworoboku ulic, z zaułkami, jak gdyby na wielkim podwórzu otoczonym wysokimi blokami. I dojść do niej można tylko przez bramy w nich, lub trudnymi dla cudzoziemców zaułkami, gdyż większość z nich ma nazwy wyłącznie w alfabecie ormiańskim.

 

GRÓB ŚW. ANANIASZA Z DAMASZKU

 

    Najłatwiej dotrzeć do św. Zorawora przez bramę w domu przy ul. Puszkina 56/58, chociaż można ją przeoczyć, ginie bowiem trochę wśród witryn parteru. To niezbyt szeroka, ale długa ulica przecinająca śródmieście ukośnie w poprzek, od placu Sacharowa, przecinając ul. Abowyana, aleje: Północną i wspomnianą Masztoca, aż do obwodowej Saryana.

    Bardziej skomplikowane są dojścia zaułkami z ulic Parpetsi i Tumanyana. Okolice placu na którym zbudowano tę świątynię, a współcześnie cały jej kompleks, od wieków czczone były jako miejsce pochówku chrześcijańskiego męczennika, św. Ananiasza z Damaszku.

    Był on jednym z uczniów Jezusa, głosił wiarę chrześcijańską także na terenie Armenii i Erywania, który, przypomnę, ma już 28 wieków historii. Pierwszy kościół zbudowano tu, pod wezwaniem Matki Bożej w VII w. Dopiero, gdyż najstarszy z zachowanych, Katogike, wzniesiono w wieku V.

    Podobnie jak tylko nieco starszy od niego, stojący niegdyś w jego pobliżu, przy ul. Abowiana, św. św. Piotra i Pawła. Zburzony przez komunistów w latach 30-tych XX w aby zbudować na jego miejscu, stojące tam nadal, kino „Moskwa”, a obok inne „reprezentacyjne” budynki.

 

TRAGICZNE TRZĘSIENIE ZIEMI W 1679 ROKU

 

    Świątynkę Kagtogike, ocaloną w trakcie rozbiórki katedry, do której była, jak się okazało, przedsionkiem, obudowano wysokimi blokami mieszkalnymi, aby „nie raziła oczu” ateistycznych władców ArmSRR. I dopiero niedawno je wyburzono, odsłaniając piękno tej klasycznej budowli i wzniesionej obok niej nowej, ale w tym samym stylu, chociaż znacznie większej, świątyni św. Anny.

    Podobnie było w przypadku kościoła św. Zorawora, chociaż nie tamtego, z VII wieku. On bowiem, podobnie jak większość innych budowli Erywania, zamienił się w kupę gruzów podczas tragicznego trzęsienia ziemi w roku 1679.

    Wraz ze zbudowanym obok niego w latach 1632-1636 kompleksem klasztornym. Jego częścią była kaplica św. Ananiasza.

Odbudowę, a ściślej budowę nowej świątyni, głównie za środki zamożnego mieszkańca miasta Choja Panosa, zakończono w roku 1694. Co przypomina umieszczona na niej współczesna tablica w języku ormiańskim. Świątynia otrzymała tradycyjny w ormiańskiej architekturze ormiańskiej kształt trójnawowej bazyliki ze stożkowym dachem nad 8-bocznym bębnem z łukami, ustawionym w centralnym miejscu budowli.

 

DŁUGIE DZIEJE ŚWIĄTYNI

 

    W ponad dwa wieki później, w roku 1889, obok tej świątyni postawiono z czarnego i czerwonego tufu wulkanicznego nową kaplicę nad grobem św. Ananiasza. Także z wieżyczką, ale z 6 kolumienkami bębna i stożkowym dachem.

    Jak już wspomniałem, kościół św. Zorawar obudowany został w czasach stalinowskich wysokimi budynkami mieszkalnymi przy sąsiednich ulicach i znalazł się na wielkim, jak gdyby ich wewnętrznym podwórku. W 1938 roku władze zamknęły świątynię zamieniając ją w Muzeum Religii i Ateizmu, chyba obowiązkowe w stolicach i innych wielkich miastach republik sowieckich.

    W ten sposób marginalizowano i obrzydzano religię. Podobnie np. w Wilnie „przekształcono” kościół św. Kazimierza, w Leningradzie (Petersburgu) sobór kazański itp. Mimo woli – dodam – ratując ich dawne, sakralne wyposażenie. Ale nadszedł czas, gdy tutejszą świątynię zwrócono Kościołowi i wiernym.

    W 1990 roku cały ten zespół architektoniczny – oprócz niej i kaplicy jest w nim murowany odpowiednik plebanii i ogród – został on gruntownie odnowiony z inicjatywy ówczesnego katolikosa Wszystkich Ormian Wazgena I (1908-1994, katolikosem był od 1955 r. do śmierci), głównie za pieniądze Ormianina z francuskiej diaspory, Sarisa Petrosjana.

 

CHACZKARY I SKROMNE WNĘTRZA

 

     Na ścianach świątyni znajduje się kilka kamiennych chaczkar – tradycyjnych, od wieków, ormiańskich płaskorzeźb z wykutymi na nich krzyżami i elementami dekoracyjnymi. Jedna z nich, znajdująca się po prawej stronie wejścia, ma znaczenie szczególne, gdyż wierni wchodząc dotykają jej i modlą się przy niej.

    Uwagę przyciąga też kamienna miniatura świątyni ustawiona na krawędzi dachu, z jedną z arkad bębna wieży za nią w tle. Wchodzących do świątyni św. Zorawora wita nad wejściem fresk przedstawiający Matkę Bożą z Dzieciątkiem. Wnętrze jest skromne.

    Ołtarz główny w niszy apsydy, kilka kamiennych chaczkar we wnękach ścian bocznych, ikony świętych i blaszane stoły do ustawiania na nich, zgodnie ze zwyczajem, płonących świeczek. Natomiast do stojącej obok i niemal przylegającej kaplicy wchodzi się w dół po dosyć stromych, kamiennych, schodach.

    Na dole, w piwnicznej wnęce jest również ołtarz z ikoną Matki Bożej z Dzieciątkiem oraz grób św. Ananiasza. W otaczającym budowle tego zespołu ogrodzie pełnym drzew i krzewów stoją kamienne chaczkary ustawione pionowo jak pomniki.

 

KIM BYŁ ŚW. ZORAWOR ?

 

    Z jednego z drzew zwisa na linach duży, ceramiczny pojemnik na wodę o kształcie Zeppelina i otworem na górze. Są też ławeczki, na których można odpocząć. Całość nastrojowa, sprzyjająca modlitwom i refleksjom. Chociaż wielopiętrowe bloki mieszkalne dookoła, z okien których, zwłaszcza na górnych piętrach, można obserwować co dzieje się wokół świątyni, stanowią, przynajmniej dla mnie, poważny dysonans.

    Miejscowi wierni chyba są do nich przyzwyczajeni, bo nie zwracają na nie uwagi. Na zakończenie jeszcze jedna informacja. Usiłowałem, bez powodzenia, dowiedzieć się, kim był święty o tak niezwykłym imieniu Zorawar.

    W źródłach w znanych mi językach nie znalazłem na jego temat absolutnie niczego.

Poza informacją, że w języku ormiańskim imię to znaczy Potężny. I że poza świątynią w Erywaniu, pod jego wezwaniem jest w Armenii jeszcze co najmniej jedna. Być może coś więcej udałoby znaleźć się w ormiańskiej encyklopedii lub wikipedii. Ale to znajduje się już poza moimi możliwościami językowymi.

 

Zdjęcia autora

 

Autor uczestniczył w wyjeździe studyjnym zorganizowanym dla członków Stowarzyszenia Dziennikarzy – Podróżników „Globtroter” i jego przyjaciół przez Biuro Turystyczne „Bezkresy” z Warszawy i „Seven Days Company” z Erywania.


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com