TAJWAN: TAIPEI 101

Charakterystyczna wieża tej budowli łączącej tradycyjne elementy architektury chińskiej i współczesnej światowej, widoczna jest, o ile nie zasłaniają jej inne wysokie budynki których nie brak w tajwańskiej stolicy, niemal z każdego punktu w mieście. Mimo, iż stoi na południowo – wschodnim obrzeżu centrum, w dzielnicy Hsinyi (Xinyi). Jest jednak trzykrotnie wyższa niż Pałac Kultury i Nauki w Warszawie łącznie z iglicą.
 
Wśród 10 obiektów i miejsc, które zdaniem gospodarzy należy w Tajpej zobaczyć koniecznie, znajduje się na 1 miejscu. Zaś wspomniana dzielnica międzynarodowego biznesu, luksusowych sklepów, restauracji i hoteli otaczająca ten, najwyższy do niedawna – przed oddaniem do użytku 4 stycznia 2010 roku Burj Khalif w Dubaju, budynek świata, na miejscu 2-gim. Mowa oczywiście o słynnym wieżowcu Taipei 101.
 
Jego nazwa nawiązuje nie tylko do liczby kondygnacji naziemnych, ale również kodu pocztowego dzielnicy. Pełna, to Taipei Word Financial Center. Z dwu punktów obserwacyjnych: krytego na 88 piętrze, powszechnie dostępnego po wykupieniu biletu oraz na 91 pod gołym niebem, na które można wejść tylko przy odpowiedniej pogodzie, roztacza się rozległy widok na miasto i jego okolice.
 
Bilet kosztuje 400 tajwańskich dolarów, czyli 45 złotych. Jak na tutejsze ceny nie jest to zbyt wiele. Tyle, że najpierw trzeba go, odstawszy swoje w kolejkach, kupić w jednej z kas w Grand Lobby na paterze. A następnie ustawić się w kolejce do szybkobieżnej windy. Do niej zwiedzający wpuszczani są jednak zgodnie z godziną wydrukowaną na bilecie. Dzięki temu omijamy dziesiątki innych osób.
 
Każdy zwiedzający może otrzymać bezpłatny folder w wersji chińskiej lub angielskiej ze szczegółowymi informacjami o tym obiekcie, a także co widać z poszczególnych punktów obserwacyjnych na górze. Taipei 101 wybudowano w ciągu 5 lat, od 1999 do 2004, według projektu biura konstruktorskiego C.Y.Lee & Partners. Jego właścicielem jest Taipei Finacial Center Corp.
 
W momencie oddania do użytku pobił on kilka rekordów wpisanych do Księgi Guinnesa. Przede wszystkim najwyższego budynku świata. Wznosi się bowiem 508 metrów ponad ziemię, a licząc z końcówką iglicy nawet 509,2 m. Dodam, że ma też 5 kondygnacji podziemnych. Zaś jeżdżąca w nim szybkobieżna winda stała się najszybszą na świecie.
 
Pędzi – i to bez przeciążeń odczuwalnych przez pasażerów, ja w każdym razie ich nie zauważyłem – z prędkością 1010 metrów na minutę. Podróż na 89 piętro trwa zaledwie 37 sekund! Ale ono jest tylko jednym z nielicznych miejsce dla turystów. Według schematu zamieszczonego we wspomnianym folderze, na czterech kondygnacjach podziemnych sięgających ponad 30 metrów w dół, są garaże.
 
Od pierwszego podziemnego do szóstego nadziemnego – Shopping Mall, czyli centra handlowe oraz Grand Lobby. Piętra 9-34 stanowią dolną strefę biurową. Na 36-tym znajduje się Centrum Konferencyjne. 35-58 – środkową, zaś 59-84 górną strefę biurowa. Wszystkie oczywiście z odrębnym systemem wind. Trzy piętra: 85-87 zajmują restauracje.
 
Kolejne trzy: 88-91 – poziomy obserwacyjne dla zwiedzających, z luksusowymi sklepami i barami. Najwyższa, znacznie węższa część wieżowa, to niedostępne dla zwykłych śmiertelników poziomy komunikacyjne. Z wielu innych szczegółów technicznych wspomnę jeszcze o konstrukcji odpornej na najsilniejsze, występujące w tym regionie świata trzęsienia ziemi oraz huragany.
 
W tym drugim przypadku niezauważalne, tj. bez odczuwalnego kołysania górnej części budowli, gdy wieją nawet z prędkością 60 m/sek. Twórcy tej budowli zapewniają, że jej konstrukcja wytrzyma nawet w najtrudniejszych warunkach co najmniej 2,5 tys. lat. Jest w niej skomputeryzowany system przeciwpożarowy oraz, oczywiście, drogi ewakuacyjne. I jeszcze jedna ciekawostka: ściany i okna Taipei 101 pokrywa 116.000 m. kw. specjalnego szkła.
 
Jak już wspomniałem, na 89 piętrze znajduje się Indoor Observatory – miejsca z których turyści mogą oglądać miasto „z lotu ptaka” przez grube szyby lub lunety, korzystając na życzenie z przewodników multimedialnych. Jak również coś zjeść i wypić w barze, zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia itp. A także przejść do, znajdującego się na pionowej osi budynku, systemu sygnalizacyjnego i automatycznie korygującego napięcia w nim w zależności od ruchów ziemi oraz wiatru. I obejrzeć go przez szyby.
 
Widoki z góry na miasto i jego okolice rozczarowały mnie. Obserwację utrudniała charakterystyczna dla tych stron mgiełka oraz zapadający wcześnie zmierzch. W Tajpej nie ma zresztą zbyt wielu rzucających się w oczy z tej wysokości obiektów. Nie ułatwiają też oglądania, nie mówiąc już o fotografowaniu, grube szyby w ogromnych oknach. Z najwyższego dostępnego punktu obserwacyjnego, na 91 piętrze pod gołym niebem, obejrzeć można jeszcze mniej.
 
Nad dosyć wysoką, kamienną balustradą są bowiem jeszcze ukośnie ustawione szklane zabezpieczenia nie tylko uniemożliwiające, co jest oczywiste, wychylenie się, ale nawet wysunięcie aparatu fotograficznego. Ciekawy jest jednak widok z bliska szczytowego odcinka budowli. Ale atrakcje wjazdu na górę Taipei 101 nie kończą się na tym.
 
Na 88 piętrze znajdują się bowiem sklepy i butiki, głównie jubilerskie, określane jako World’s Highest Jewelry Arts - najwyższej światowej klasy. Rzeczywiście to, co można zobaczyć w Treasure Sky’s 4 Starry Corners oraz tutejszych galeriach sztuki i butikach, przykuwa uwagę na długo. Gigantyczne korale o wielu gałęziach kojarzące się trochę z rogami łosia czy renifera.
 
 
Dużych rozmiarów, pięknie wykonane dzieła jubilerskie z pomarańczowo – różowego koralowca. Zwłaszcza siedzący i śmiejący się Budda, oraz nieco mniejszy od niego smok. Oprócz tego inne precjoza z różnobarwnych, w tym o bardzo rzadkich odcieni korali, nowoczesne rzeźby w kamieniach półszlachetnych, biżuteria z kryształów itp. Najrzadsze okazy są tylko do podziwiania. Z możliwością zrobienia sobie na ich tle zdjęć, z czego korzysta wiele osób.
 
 
Ale setki innych oraz dzieła sztuki jubilerskiej i biżuteria oczywiście do kupienia. Chociaż, jak się wydaje, po cenach adekwatnych do wysokości na której są one sprzedawane. Gdy zjeżdżam na dół i wychodzę na ulicę, jest już ciemno. Z lekkiej mgiełki wyłania się, wielobarwnie oświetlona, wieża najsłynniejszej budowli Tajwanu. Dookoła niej panuje wielkomiejski ruch najbardziej luksusowej dzielnicy stolicy. Jest przecież sobotni wieczór…
 
Zdjęcia autora

Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com