|
Andrzej Zarzecki
Byliśmy w raju
Zdj: A.Zarzecki
W ubiegłym tygodniu przeprowadziliśmy wśród znajomych podróżników szybką ankietę. Pytanie brzmiało: Które z państw Azji Południowo-Wschodniej jest najlepszym miejscem do spędzenia niezapomnianych wakacji? Kto wygrał- pierwsze miejsce zajęła bezapelacyjnie Tajlandia o głowę wyprzedzając potencjalnych rywali.
Cudowne świątynie, stare miasta z malowniczymi ruinami, wyspy i plaże, które słusznie noszą miano niebiańskich... Łatwo tu dotrzeć do wartych zwiedzenia miejsc, bo Tajlandia ma dobrze zorganizowany transport. Nie bez znaczenia są też niskie koszty utrzymania i wspaniała kuchnia narodowa. Mieszkańcy znani są z przyjaznego stosunku do cudzoziemców, a kraj uchodzi za dość bezpieczny - nawet w dużych miastach można chodzić po ulicach do późnej nocy.
Olbrzymia, 6 milionowa metropolia, jaką jest stołeczny Bangkok, zachwyca z jednej strony azjatyckim folklorem, z drugiej rozmachem nowoczesnego budownictwa. Najlepszym sposobem zwiedzenia miasta jest podróż łodzią. Można wtedy zobaczyć dawny Bangkok, w którym całe życie toczyło się nad wodą, a posesje były tym droższe, im położone bliżej brzegu.
|
 |
Wyruszyliśmy zwiedzić pływający targ. Na dziesiątkach łodzi handluje się tu wszystkim, co tylko nadaje się do zjedzenia. Świeże owoce, warzywa, ryby i homary trafiają wprost do najlepszych restauracji. Można również posilić się na miejscu, wystarczy tylko kiwnąć by podpłynęła pływająca jadłodajnia.
Szmaragdowy Budda i bazarowe podróbki
W stolicy Tajlandii turystów przyciągają przede wszystkim imponujące świątynie i ... bazary. Bogactwem i okazałością zachwyca kompleks wielkiego Pałacu Królewskiego, w obrębie którego znajduje się świątynia Szmaragdowego Buddy. Pozłacane kolumny i posągi robią w tajlandzkim słońcu oszałamiające wrażenie. Na zwiedzanie kompleksu trzeba poświęcić cały dzień ale naprawdę warto - gwarantujemy, że każdy wyjdzie stąd po prostu oszołomiony.
Na bazarach można kupić podrabiane wyroby najbardziej znanych światowych firm. Nikt się z tym nie kryje, na straganach leżą całe stosy "Rolexów" po pięć dolarów (nawet chodzą) i "markowych" koszulek za kilka. Ciuchy są przyzwoitej jakości, czyli jak niektórzy żartują "zupełnie jak prawdziwe". Zaopatrzeni w spodenki, koszulki, dresy i bieliznę - wszystko najlepszych światowych marek - ruszamy odwiedzić słynne tajlandzkie przybytki erotycznych rozkoszy. Salony masażu, nocne kluby i sex kabarety zajmują dzielnicę Patpong. Choć AIDS ostudził nieco zapał amatorów takich rozrywek, turyści zaglądają by popatrzeć, wypić przy okazji piwo. Nikt im potem nie zarzuci, że byli a nie widzieli.
|