DROGAMI BIAŁORUSI: RADZIWIŁŁOWSKI NIEŚWIEŻ

Na wyspie na jeziorze zwanej tu stawem oraz nad rzeką Uszą, dostępny tylko wysadzaną starymi drzewami drogą przez groblę oddzielającą niewielki Staw Bernardyński i rozległy Zamkowy, wznosi się jedna z najwspanialszych magnackich rezydencji I i II Rzeczypospolitej, Zamek książęcy Radziwiłłów w Nieświeżu.

 

Położony nieco ponad 100 km od stołecznego Mińska, kilkanaście na południe od drogi szybkiego ruchu Brześć – Mińsk – Moskwa oraz również kilkanaście km od przedwojennej granicy polsko – radzieckiej.

 

Zabytek o bogatej i barwnej historii, od kilku lat pieczołowicie restaurowany pod patronatem UNESCO, na Liście Dziedzictwa której znajduje się od 2005 roku.

 

 

Jest on nie tylko najcenniejszym zabytkiem tego, kilkunastotysięcznego dziś miasta, ale także jednym z najważniejszych na Białorusi. A w Nieświeżu, poza radziwiłłowskim zamkiem, jest jeszcze kilka godnych uwagi budowli i obiektów, jakie zachowały się z jego kilkusetletnich dziejów. Podobnie jak w przypadku większości innych miast i miejsc w tym kraju, brak po nim przewodnika turystycznego w języku polskim.

 

Wspominany przez mnie już kilkakrotnie w tym cyklu reportaży „Opis Starożytnej Polski” Tomasza Święcickiego z 1828 roku poświęca mu zaledwie 10 wierszy informacji. Z której – poza wymienieniem założyciela tego zamku, ks. Mikołaja Krzysztofa Radziwiłła zwanego Sierotką – najistotniejsza dotyczy biblioteki.

 

„ Znajdowała się tu biblioteka bogata w Rękopisma i za udzielnym przywilejem Zygmunta Augusta oryginał Unij Korony z Litwą i inne Przywileie i nadania Litwie służące…”. Parę słów o nieświeśkim zamku przeczytać można po polsku w białoruskich folderach: „Zamki, Twierdze, Wieże” z 2007 roku oraz „Spuścizna UNESCO. Białoruskie perły w skarbu ( tak w oryginale ! ) światowym” z roku 2009.

 

Najwięcej informacji o zamku i mieście, jakie znalazłem, znajduje się w wydanym przez „Riftur” po rosyjsku w 2004 roku w Mińsku przewodniku „Nieśwież – Mir” A.G. Warawwy. Tyle, że w przypadku obecnego stanu nieświeskiego ( mirskiego również ) zamku mało aktualnym, gdyż napisanym na progu dobiegającej końca kilkuletniej jego gruntownej rewaloryzacji.

 

Trochę ważnych faktów dotyczących przeszłości tego miasta znajduje się też w polskich encyklopediach. Ale nawet zebrawszy to wszystko razem, pozostaje sporo sprzeczności i niejasności. Przez lata sądzono bowiem, że jest ono o wiele starsze i było ośrodkiem osobnego księstwa. Taka informacja znajduje się m.in. w przedwojennej Encyklopedii Powszechnej Gutenberga i w Nowej Encyklopedii Powszechnej PWN.

 

W końcu XX wieku Nieśwież przygotowywał się nawet do obchodów swojego 770 – lecia, gdy historycy natrafili na najstarszą pisaną o nim informację, datowaną dopiero 1446 rokiem. A więc odmładzającym go o 2,5 wieku. A prace archeologiczne potwierdziły, że miasto powstało nie wcześniej niż w XV w.

 

Uczeni przyjmując wcześniej rok 1223 jako pierwszą wzmiankę o jego istnieniu oparli się bowiem na zapisie o śmierci w tym roku, 31 maja w bitwie z Połowcami nad rzeką Kałką ( obecnie w obwodzie donieckim na Ukrainie ), ks. Jurija Nieświeskiego. Był to błąd, gdyż dotyczyła ona najprawdopodobniej księcia z Nieświeża pod Łuckiem w ówczesnym księstwie Halicko – Wołyńskim.

 

Co nie zmienia faktu, że to, co w przeszłości – i przyszłości – było dla miasta i zamku najważniejsze, rozpoczęło się dopiero w II połowie XVI wieku, dzięki wspomnianemu już Radziwiłłowi Sierotce ( 1549 – 1616 ). Wcześniej bowiem Nieśwież był własnością rodu Kiszków. I jako wiano Anny z tego rodu, żony ks. Jana Radziwiłła zwanego Brodatym, wszedł w 1533 roku, na ponad 4 wieki, w skład majątku Radziwiłłów stając się z czasem perłą w ich koronie.

 

Po nim władał drewnianym miastem i zamkiem jego syn Mikołaj Krzysztof, zwany Czarnym ( 1515 – 1565 ), kanclerz W. Ks. Litewskiego i wojewoda wileński, brat stryjeczny Barbary Radziwiłłówny. Ale dopiero syn Mikołaja, a wnuk Jana, Mikołaj Krzysztof Radziwiłł – Sierotka, marszałek wielki litewski, wojewoda trocki i wileński, pamiętnikarz i podróżnik, zaczął po powrocie z dwuletniej pielgrzymki do Włoch i Ziemi Świętej ( Palestyny, Syrii i Egiptu ) przekształcać Nieśwież w nowoczesne europejskie, murowane miasto.

 

W 1586 roku uzyskał dla niego od Stefana Batorego prawo magdeburskie oraz – obowiązujący także obecnie herb. Uwolnił mieszczan od wielu powinności feudalnych i sprowadzał rzemieślników oraz kupców. Zaś w tymże 1586 roku ustanowił z braćmi Stanisławem i Albrechtem trzy ordynacje. Czyli niepodzielne majoraty, dziedziczone tylko przez najstarszych synów. Które po wygaśnięciu ich linii stały się jedną, bogatą i potężną ordynacją.

 

W mieście zbudowany został, istniejący nadal, murowany ratusz z wysoką wieżą. Była to siedziba burmistrza, a także sala rady miejskiej, kancelaria, sąd, archiwum i skarbiec. Współcześnie w jego piwnicach, z wejściem z boku, znajduje się restauracja, którą mogę polecić. Po nim wzniesiono szkołę, szpital, łaźnię i pierwszy na ziemiach białoruskich stały teatr „Komediahauz”.

 

No i nieistniejące już klasztory: jezuitów z Kolegium – trzecim po Wilnie i Połocku w W. Ks. Litewskim oraz dominikanów. W szkole przy tym drugim uczył się późniejszy poeta, pisarz i historyk Władysław Syrokomla ( Ludwik Kondratowicz ). A po likwidacji tego klasztoru przez władze carskie w 1873 roku, seminarium nauczycielskie „chłopski uniwersytet”, w którym kształcili się późniejsi najwybitniejsi białoruscy działacze kulturalni.

 

M.in. pisarze, etnografowie i folkloryści: Aleksandr Sierżputowski, Konstantin Mickiewicz który stał się klasykiem literatury białoruskiej jako Jakub Kołas, Adam Bohdanowicz i Ryhor Muraszka. A nauczycielem, dzięki któremu seminarzyści pisali i mówili „miejscowym narzeczem” ( oficjalnie wolno było posługiwać się tylko językiem rosyjskim ) czyli po białorusku, był Fedot Kudrinski.

 

Istniał też, do 1877 roku, gotycko – renesansowy klasztor benedyktynek ufundowany w 1596 roku przez żonę Radziwiłła Sierotki Elżbietę z rodu książąt Wiśniowieckich. Zachowała się z niego trzypoziomowa baszta. Był w mieście także klasztor bernardynów po którym pozostał korpus mieszkalny. Wznoszono również obiekty sakralne.

 

Nie zachowany zbór kalwiński – Sierotka przeszedł z tego wyznania na katolicyzm pod wpływem ks. Piotra Skargi – oraz najważniejszy, istniejący nadal, kościół farny p.w. Bożego Ciała. Poświęcony w 1601 roku, pierwszy w tej części Europy w stylu baroku zbudowany wg. projektu Giovanniego ( Jana ) Marii Bernardoniego wzorowanym na rzymskim Il Gesu, stał się rodową nekropolią ( ponad 80 sarkofagów i cynkowych trumien w podziemiach ) Radziwiłłów.

 

Po przerwie od lat międzywojennych, ostatnim dotychczas pochowanym w niej był, zmarły w Londynie w 1999 roku, Antoni Radziwiłł. Jest to jedyna tego rodzaju nekropolia historycznego rodu w Europie wschodniej, porównywana z wiedeńską Habsburgów i królów hiszpańskich w Escorialu.

 

Obok zamku, najciekawszy obecnie, z bogatym barokowym wnętrzem, ołtarzami, freskami, rzeźbami i płaskorzeźbami, m.in. marmurową, z 1902 r., tablicą z portretem Ludwika Kondratowicza, wspomnianymi już sarkofagami itp. , zabytek Nieświeża. Obok kościoła Bożego Ciała równocześnie wzniesiono surową, z gotyckiej cegły, wieżę – dzwonnicę nazywaną obecnie Basztą Bramy Zamkowej.

 

W mieście pojawiły się też liczne, coraz zamożniejsze cechy rzemieślnicze. Otoczone wysokim wałami, z trzema bramami zamykanymi na noc – zachowała się Słucka – zapewniało ono mieszkańcom bezpieczeństwo. Zamek na wyspie zawsze stanowił odrębny od miasta zespół. Jak już wspomniałem, wjeżdża się do niego drogą na grobli. Przez wysoką, kutą, z pięknymi herbami radziwiłłowskimi – polskimi orłami z tarczą, z trzema rogami na piersiach.

 

Początkowo – za Kiszków – był to zamek drewniany. W 1583 roku Michał Krzysztof Radziwiłł – Sierotka rozpoczął wznoszenie kamiennej cytadeli, a w roku następnym – przez 13 lat – zamku zaprojektowanego i budowanego przez architekta Giovanniego Bernardoniego. Otoczonego głęboką, wyłożoną kamieniami fosą. Z 20 metrowej wysokości wałami ziemnymi i bastionami, na których było 30 armat. Drugą linię obrony zamku stanowiły stawy i rzeka Usza.

 

Zbudowany według najlepszych ówczesnych zachodnioeuropejskich wzorów zamek z wysoką wieżą składał się z trzech oddzielnych budowli. Były w nim też stajnie i inne obiekty gospodarcze, należał do najpotężniejszych na terenie W. Ks. Litewskiego. Zdobyć udało się go dopiero Szwedom podczas Wojny Północnej w 1706 roku. A następnie doszczętnie ograbić, zatopić 21 armaty i spalić razem z miastem.

 

Odbudował go w latach 20 – 40-tych XVIII w. ks. Michał Kazimierz Radziwiłł zwany Rybeńko ( 1702 – 1762 ). Powstał wówczas także teatr zamkowy, w którym wystawiano m.in. sztuki jego żony Franciszki Urszuli z książęcego rodu Wiśniowieckich. Autorki 16 tragedii, komedii i librett operowych napisanych po polsku. Prace przy rozbudowie zamku kontynuował jego syn ks. Karol Stanisław zwany Panie Kochanku ( 1734 – 1790 ).

 

To dzięki niemu twierdza przekształcona została ostatecznie w zespół zamkowo – pałacowy. Trzy osobne gmachy wzniesione przez Bernardoniego zostały połączone w jeden kompleks architektoniczny z wewnętrznym, rozległym dziedzińcem. Wjeżdżało się do niego, tak jak i obecnie, przez bramę w kształcie arki, z trzema przejściami. Obok niej były stajnie – także podziemne, zbrojownia, kuźnia i inny budynki gospodarcze, arsenał i pomieszczenia dla stałego garnizonu.

 

Zamek miał 170 sal – z których najpiękniejszymi były: Królewska, Złota, Marmurowa, Myśliwska i Zbrojownia, pokoi i innych pomieszczeń. A w nich cenne kolekcje broni, malarstwa, monet itp. oraz bogata biblioteka. Wśród tych zbiorów znajdowały się, podobno szczerozłote, posągi 12 apostołów naturalnej wielkości, po których ślad zaginął w 1812 roku podczas wojny francusko – rosyjskiej. I… nadal są poszukiwane.

 

To, w odróżnieniu od Czarnej Damy, nie legenda. Bo zamek ma i taką. Podobno pojawia się w nim od czasu do czasu o zmierzchu kobieca postać w czarnych szatach i krąży po pałacowych komnatach. Uważana jest za duszę Barbary Radziwiłłówny, żony ostatniego z królewskiej dynastii Jagiellonów, Zygmunta Augusta, rzekomo otrutej przez jego matkę, królową Bonę.

 

I zapowiada nieszczęście. Ostatni raz Czarną Damę widziano podobno w przeddzień wielkiego pożaru, który w 2002 roku pochłonął znaczną część zamku. Bo oprócz okresów wspaniałości i sławy, miał on również momenty tragiczne. O zniszczeniach spowodowanych przez Szwedów już wspomniałem. Grabili go także Rosjanie i Niemcy.

 

W latach międzywojennych po raz kolejny przeszedł do historii po spotkaniu w Nieświeżu w 1926 roku marszałka Józefa Piłsudskiego z ziemiaństwem i zawarciu z nim głośnego porozumienia. Wrzesień 1939 roku zapoczątkował ostateczny upadek rodowej siedziby Radziwiłłów. Najpierw pojawili się w niej bolszewiccy komisarze. Później w pałacu urządzono szpital dla niemieckich, a następnie radzieckich oficerów. Kolejno też lecznicę dla partyjnej i państwowej „nomenklatury” oraz między kołchozowe sanatorium.

 

Nowi właściciele kierowali się, jak można przeczytać we wspomnianym przewodniku, zasadą: „Pokój chatom, wojna pałacom”. Obcy ludzie przynieśli swoje plebejskie wartości i nawyki. Przerabiali, przemalowywali, przestawiali. A dzieła zniszczenia dopełnił wspomniany już pożar w końcu 2002 roku. Na szczeblu prezydenckim zapadła jednak decyzja o odbudowie dawnej rezydencji Radziwiłłów, połączonej z pracami archeologicznymi i badawczymi.

 

Gdy byłem w Nieświeżu wiosną 2008 roku bardzo już zaawansowana, prowadzona pod patronatem UNESCO. Miała zakończyć się w 2010 roku. Nowe odkrycia, m.in. 300-letnich fresków i innych zabytkowych detali, tajnych przejść itp., a także problemy finansowe, gdyż rewaloryzacja odbywa się wyłącznie ze środków białoruskich, spowodowały pewien „poślizg”.

 

Ostateczne zakończenie robót i dostosowanie zamku do nowych funkcji spodziewane jest w br. Chociaż niektóre prace mogą się przeciągnąć dłużej. W zespole zamkowym są bowiem również wspaniałe, chociaż też podlegające rewitalizacji, parki. Z pięknymi starymi drzewami i krzewami, rzeźbami itp. Ale to co zobaczyłem w Nieświeżu obecnie, budzi uznanie. Dobiegają końca prace przy porządkowaniu fosy. Odbudowywany jest murowany most nad nią do zamkowej bramy.

 

W ciągu odrestaurowanych sal dostępne jest już tymczasowe muzeum z wieloma cennymi eksponatami. M.in. starym, wielkim globusem z XVII w. ze skóry, jedynym na świecie, co podkreślał oprowadzający nas przewodnik – pracownik naukowy zamku, na którym zaznaczono Nieśwież. Są stare księgi, mapy, obrazy, trochę zabytkowych mebli, sprzęty. Na oszklonych, dostępnych ze wszystkich stron stołach, makiety zamku w różnych okresach.

 

Pełna ekspozycja muzealna, w już stałych salach, ma być dostępna dla zwiedzających wiosną lub latem br. Otwarte zostaną galerie, zbrojownia i najstarsza część pałacu ze wspomnianymi freskami. Także już w 2011 roku mają rozpocząć przyjmowanie gości luksusowy hotel, restauracja i kawiarnia. Będzie co oglądać – chociaż i to, co już jest dostępne, robi mocne wrażenie nawet na ludziach, którym nie są obce europejskie zamki i pałace – oraz gdzie przenocować oraz zjeść.

 

Warto więc uwzględnić wizytę w Nieświeżu już w najbliższej przyszłości. Przy okazji poznając odległy od niego tylko o kilkadziesiąt kilometrów, najdalej na wschodzie Europy leżący gotycki zamek w Mirze, którego rewaloryzacja dobiegła właśnie końca.

 

No i zobaczyć wiele innych miejscowości, miejsc i obiektów na Białorusi, z których tak wiele przecież związanych jest z naszą wspólną historią, polską literaturą, muzyką i kulturą. Nie omijając oczywiście również tego, co jest cenne w architekturze, kulturze i sztuce oraz folklorze białoruskim. Jest tego bowiem również sporo, o czym, niestety, na razie wiedzą u nas chyba tylko nieliczni.

 

Zdjęcia autora.


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com