DROGAMI BIAŁORUSI: ZAOSIE

Wśród pól stoi niewielkie gospodarstwo. Drewniany dworek z gankiem, bardziej przypominający zamożniejszy chłopski dom niż szlachecką siedzibę. Naprzeciwko niego piętrowy spichlerz kryty strzechą, obok obora i gumno. Jest też, trochę na uboczu, studnia z żurawiem, piwnica oraz nad brzegiem jeziora łaźnia.

 

To Zaosie. Miejsce, w którym 24 grudnia 1798 roku w rodzinie drobnego szlachcica Mikołaja Mickiewicza i jego żony Barbary z Majewskich urodził się największy polski poeta romantyczny, Adam Mickiewicz.

 

 

Najprawdopodobniej właśnie tu, chociaż jako miejsce urodzin przyszłego poety wymieniany jest też odległy o kilkadziesiąt kilometrów Nowogródek. Zaosie położone jest kilkanaście kilometrów na północ od Baranowicz i tyleż od drogi szybkiego ruchu Brześć – Mińsk – Moskwa. W pobliżu jeziora Kołdyczewskiego, z którego wypływa rzeka Szczara.

 

Gdy po raz pierwszy trafiłem do Zosia latem 1967 toku podczas podróży reporterskiej po Białorusi, na miejscu domniemanego domu rodzinnego wieszcza stał wśród rozległych kołchozowych łanów pszenicy tylko samotny obelisk. Brzydki, ale upamiętniający tak ważne dla polskiej literatury i kultury miejsce.

 

Dopiero podczas obecnej podróży dowiedziałem się, że został on postawiony w latach międzywojennych, gdy ogromna, zachodnia część obecnej Białorusi należała do Polski. A następnie przerobiony, m.in. przed dodanie napisów w języku rosyjskim, a może i białoruskim – już nie pamiętam, przez władze radzieckie.

 

I pewno stałby tam nadal, gdyby nie 200 rocznica urodzin poety, traktowanego tu jako wybitnego krajana, uroczyście obchodzona w 1998 roku także na Białorusi. Z tej okazji zrekonstruowano zabudowania dawnego folwarczku Mickiewiczów nie istniejącego już od wielu dziesięcioleci. Opierając się, co ważne, na badaniach archeologicznych, archiwaliach, rysunkach Napoleona Ordy ( 1807 – 1883 ) i Edwarda Pawłowicza ( 1825 – 1909 ) oraz opisach i wspomnieniach ludzi współczesnych poecie.

 

W ten sposób powstało Muzeum – Folwark Mickiewiczów w Zaosiu, jako filia Państwowego Muzeum Historii Literatury Białoruskiej. Jedno z dwu – obok Nowogródka – tego typu w kraju naszych wschodnich sąsiadów. Otwarte codziennie, z wyjątkiem poniedziałków i wtorków, w godz. 10.00 – 17.00 i dosyć licznie odwiedzane nie tylko przez Polaków.

 

Przedstawia bowiem tradycyjny w tych stronach folwarczek drobnoszlachecki z końca XVIII i początku XIX wieku. A wewnątrz prezentowana jest ekspozycja zatytułowana „Powrót Pana Tadeusza”. Niestety nie ma w niej ani jednego przedmiotu należącego w przeszłości do Adama Mickiewicza, ani z oryginalnego wyposażenia jego domu rodzinnego.

 

Prezentuje jednak na podstawie ilustracji, rysunków i fotokopii dokumentów, przedmiotów itp. historię zaoskiego dworku oraz wyposażenie wnętrza podobnych mu w tamtych czasach. W przedsionku, do którego wchodzi się przez niewielki ganek, są trofea myśliwskie, broń oraz przedmioty codziennego użytku. W chyba największym pokoju – jadalni, poza stołem i ławami oraz innymi meblami, m.in. kredensem, są na ścianach obrazy, kilim z umieszczonymi na nim skrzyżowanymi szablami.

 

Pokój narożny zmienił charakter i przeznaczenie w porównaniu z tym, jakie miał w okresie dzieciństwa poety. Według Edwarda Pawłowicza zwano go wówczas bawialnią i właśnie w niej urodził się Adam. Obecnie jest czymś w rodzaju gabinetu poety, który zresztą nigdy w domu rodzinnym nie pracował twórczo, gdyż spędził w nim tylko bardzo wczesne dzieciństwo. Rodzina przeniosła się bowiem do Nowogródka.

 

Ale przyjeżdżał do Zosia na wakacje. I miał w nim swoją ulubioną kryjówkę na piętrze spichlerza. Co zresztą przypomina znajdujący się tam m.in. kuferek podróżny. W dawnej bawialni w domu stoi pod oknem biurko i krzesło, po prawej stronie komódka, a po lewej w rogu święty obraz. Na ścianach obejrzeć można obrazy oraz materiały mówiące o historii rodziny Mickiewiczów.

 

W mieszkaniu jest też pianino oraz inne meble, a także kominek. W komórce – apteczce natomiast, podobnie jak w innych szlacheckich domach tamtych czasów, przechowywane były zioła, wyciągi, nalewki itp. Ostatnim pokojem jest sypialnia, a zarazem kobiecy buduar. Ważne miejsce w domu zajmuje kuchnia z piecem – „duchowką” oraz wyposażeniem w sprzęty i naczynia z epoki lub wzorowane na niej.

 

W ekspozycji muzeum są też inne, używane wówczas w takich dworkach sprzęty. M.in. kołowrotek, krosna, drewniana maselnica, różne kadzie, beczki itp. Warto tu przyjechać, zwłaszcza będąc w pobliżu, np. w Baranowiczach czy Nowogródku. Zwłaszcza że między tym drugim i Zaosiem leży rozsławione przez poetę w „Świteziance”, jezioro Świteź, a szosa przebiega obok niego.

 

Ekspozycja i wyposażenie dworku – muzeum Mickiewiczów systematycznie powiększa się, co z przyjemnością stwierdziłem oglądając je ponownie po kilkuletniej przerwie. Zabiega o to dyrektor placówki Anatolij Iwanawicz Jeumankou, pozyskując różne darowizny i rewanżując się ofiarodawcom tabliczkami informacyjnymi umieszczanymi obok eksponatów.

 

ym razem do Zaosia trafiłem, wraz z grupą kolegów – dziennikarzy i przedstawicieli polskiej branży turystycznej, zupełnie przypadkowo. Poza programem podróży studyjnej po Białorusi. Okazało się, że jest to znakomita okazja, aby – zbaczając trochę z drogi powrotnej do kraju, przekazać temu muzeum kopię kontusza szlacheckiego z XVIII wieku ufundowanego dla niego przez OST „Gromada”, współorganizatora, obok Centrum Informacji Turystycznej Białorusi w Warszawie.

 

Na miejscu odbyła więc krótka, ale wzruszająca uroczystość z „chlebem i solą” oraz czymś do popicia i przekąszenia. No i była okazja zapoznania się z zasobami muzeum. Dodam, że obiektowi temu poświęcony jest 6 stronicowy, barwny i bogato ilustrowany folder „Muzeum – Folwark Mickiewiczów w Zaosiu”. Niestety, jak większość publikacji białoruskich po polsku – z błędami językowymi.

 

Parę słów na jego temat znajduje się również w wydanym przez Centrum turystyczno – informacyjne w Brześciu, w cyklu „Białoruś. Trasy turystyczne ziemi brzeskiej” folderze „Miejsca opiewane przez Adama Mickiewicza”. Z mapką uwzględniającą również ciekawe turystycznie miejscowości w południowej części sąsiedniego obwodu grodzieńskiego.

 

Warto poznać te miejsca, gdyż wiele związanych jest z naszą wspólną przez kilka wieków historią oraz polską kulturą. A ponadto znajdują się blisko – niedaleko od polsko – białoruskiej granicy.

 

Zdjęcia autora.


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com