CZECHY: MUZEUM… KAPELUSZY

 

W Nowym Jiczynie na czeskim Śląsku jest sporo atrakcji. Przede wszystkim zabytków. Ale po ich zwiedzeniu warto zajrzeć również do Muzeum Kapeluszy, które mieści się w Żerotińskim zamku. Tradycje wyrabiania tu kapeluszy sięgają XVI wieku, chociaż wówczas kapelusznicy nie mieli jeszcze swojego cechu, który powstał dopiero około 1630 roku. W czeskim przewodniku po tym muzeum przeczytałem, że m.in. w 1799 roku do cechu przyjęto Jana Nepomucena Hückla, a w 12 lat później jego brata Augustyna, też mistrza kapelusznictwa. Obaj pracowali w swoich warsztatach, ale gdy syn Augustyna – Jan otrzymał dyplom mistrzowski, przejął po stryju warsztat, a po śmierci ojca połączył oba, tworząc w 1848 roku manufakturę.

 

 

Stała się ona zalążkiem przyszłego wielkiego rozwoju kapelusznictwa w mieście. Wzory kapeluszy, a ściślej nakryć głowy, podpatrywano także zagranicą. W 1865 r. wprowadzono w zakładach maszyny oraz maszynę parową. Hückel stał się w ten sposób założycielem zmechanizowanej fabryki kapeluszy z sierści w całej monarchii austrowęgierskiej.

 

W 2 lata później wybudował dużą i nowocześnie wyposażoną fabrykę kapeluszniczą pod miastem. Jej nazwa, pochodząca od nazwiska właścicieli, przetrwała aż do upaństwowienia zakładów po II wojnie światowej. Pamiętam, że „hückle” jako typ kapeluszy, popularne były także w Polsce.

 

Już w pierwszym roku po otwarciu nowej fabryki pracowało w niej 300 robotników. Przy czym produkowane maszynowi kapelusze nawiązywały jakością do wyrabianych ręcznie. Stopniowo sprzedawano je również na rynkach zagranicznych. Mechanizacja pracy spowodowała, że liczba ludzi potrzebnych do produkcji malała, w roku 1890 do tysiąca.

 

Równocześnie tutejsze kapelusze zdobywały nagrody. Jedną ze szczególnie prestiżowych była Wielka Nagroda na Wystawie Światowej w Paryżu 1900 roku za kapelusz welurowy. Stały się one specjalnością firmy. Popyt rósł, a wraz z nim produkcja. W 1909 roku fabryka miała 19 tys. m² powierzchni, 12 kotłów parowych i 4 maszyny parowe, własną elektrownię, a codziennie wyrabiano po 5 tys. kapeluszy.

 

Sukces Hücklów wyzwolił konkurencję, zaczęły powstawać w mieście kolejne fabryki kapeluszy. Już przed I wojną światową Nowy Jiczyn stał się centrum kapelusznictwa w Europie środkowej. Podczas wojny z braku mężczyzn do pracy przerwano produkcję, ale wznowiono ją po niej, z wyraźnym wzrostem od 1927 roku.

 

W szczytowym okresie koniunktury w kapelusznictwie pracowało w nim w mieście 5,5 tysiąca ludzi! Świetną passę przerwał światowy kryzys gospodarczy przełomu lat 20 i 30 - tych XX w. Odrodzenie branży zaczęło się dopiero w 1937 roku. Podczas wojny żydowskie fabryki kapeluszy w Nowym Jiczynie zostały, wraz ze znakami firmowymi, zostały przymusowo sprzedane firmie Hückel.

 

W ten sposób uzyskała ona ponad 80% udział w całej produkcji kapeluszy w mieście. Wszystkie trzy tutejsze fabryki kapeluszy znacjonalizowano 28.20.1945 i połączono, a w 1946 roku zmieniono nazwę na „Tonak”.

 

Na progu przemian politycznych i ustrojowych oraz przez „aksamitnym rozwodem” Czech i Słowacji, Fabryka nr 1 jako jedyna w Czeskiej i Słowackiej Republice Federacyjnej (informator muzealny pochodzi z 1990 roku) produkowała kapelusze z wełny. Pozostałe dwie specjalizowały się w innych nakryciach głowy.

 

Muzeum prezentuje przede wszystkim produkcję kapeluszy z wełny. A ściślej z sierści królików i zajęcy oraz wełny owczej. Można to dokładnie oglądać, w tym ręczne i maszynowe formowanie oraz późniejszą obróbkę oraz zdobienie kapeluszy.

 

Bardzo ciekawa przedstawiona jest w ekspozycji historia nakryć głowy poczynając od antycznego Rzymu, poprzez kobiece – panien i mężatek – w średniowieczu. A także kapłanów różnych religii i rang oraz funkcjonariuszy świeckich. W tym oficerów, podoficerów i żołnierzy, policjantów, lekarzy ( z XVII w.) itp.

 

Ale również czapek, kaszkietów, kapeluszy itp. jakie nosił „prosty lud”. Osobna część ekspozycji poświęcona jest kapeluszom, które w przeszłości nosili wybitni politycy, uczeni, pisarze itp.

 

Można więc obejrzeć kapelusz pierwszego prezydenta Czechosłowacji prof. Tomasza G. Masaryka, śląskiego poety Petra Bezruča, pisarza Alojsa Jiráska, historyka Františka Palackiego, artysty malarza Maxa Švabinskégo i wielu innych.

 

Poza częścią, w której demonstrowane są sposoby produkcji półfabrykatów oraz kształtowania i zdobienie kapeluszy a także ekspozycją muzealną, w muzeum tym jest również bogato zaopatrzona wzorcownia.

 

Każdy zwiedzający może przymierzyć w niej dowolne z mnóstwa wystawionych nakryć głowy pod warunkiem odniesienia na miejsce, z którego je się wzięło. Oraz, ewentualnie, zamówić dany model w potrzebnym rozmiarze dla siebie. Jest to więc, oprócz zabytków, spora atrakcja miasta.

 

 Zdjęcia autora


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com