UKRAINA: KOŁOMYJSKIE MUZEA

 

 

Z trzech muzeów istniejących w Kołomyi: Narodowego Sztuki Ludowej Huculszczyzny i Pokucia, Pisanek oraz Krajoznawczego, szczególnie cenne i warte poznania zbiory znajdują się w tym pierwszym. Mieści się ono w dużym, jednym z najładniejszych w mieście, dwupiętrowym narożnym gmachu w centrum, przy ul. Teatralnej. Zaprojektowanym w 1894 roku przez architektów: N. Krzyczkowskiego i L. Bakera, pierwotnie z przeznaczeniem na Dom Ludowy. W całej serii publikacji o tym muzeum i jego zbiorach, jakie w nim kupiłem, znalazłem trochę bardziej dekoracyjny rysunek projektu tej reprezentacyjnej budowli. Gmach oddany został do użytku w 1902 roku.

 

Muzeum nosi imię Jozafata Kobryńskiego. Niestety, nie udało mi się znaleźć na jego temat niczego bliższego. We wstępie do broszury poświęconej temu muzeum jest zdjęcie oraz cytat z jego wystąpienia podczas otwarcia muzeum 1 stycznia 1935 r.

 

Wołodymira Kobryńskiego (prawdopodobnie jest to ukraińska pisownia imienia i nazwiska Włodzimierza Kobrzyńskiego), przedstawionego jako założyciel i pierwszy dyrektor tego muzeum. Tyle, że według polskich źródeł muzeum to założył hr. Starzeński. I to ponad pól wieku wcześniej.

 

200 TYSIĘCY TURYSTÓW ROCZNIE

 

A pierwsza wystawa w nim (w innym gmachu) uznana zarazem za pierwszą polską wystawę etnograficzną, odbyła się w Kołomyi w roku 1880. Znaczący udział w jej organizacji odegrał etnograf, folklorysta i kompozytor Oskar Kolberg, którego 200-lecie urodzin obchodziliśmy w ub.r.

 

Ograniczę się jednak tylko do tego, czym obecnie jest to muzeum. W jego zbiorach znajduje się blisko 50 tysięcy dzieł i przedmiotów sztuki ludowej. A zwiedza je rocznie po około 200 tys. turystów z ponad 50 krajów świata. Jest bowiem co w nim oglądać. Eksponaty prezentowane są w podstawowych działach: drewno, ceramika, metal, skóra, tkaniny, odzież, ludowe wyszywanki, ikony, malarstwo.

 

A w nich w układzie historycznym. Drewno, to blisko 4 tys. eksponatów prezentujących całe bogactwo tego rodzaju sztuki i przedmiotów użytkowych Huculszczyzny i Pokucia. Są to rzeźby i kompozycje o tematyce sakralnej: carskie wrota ikonostasów, kapliczki, świątki, krzyże, lichtarze.

 

Wśród nich jednym z najcenniejszych eksponatów jest rzeźba „Dobry pasterz z jagniętami” Jana Jerzego (Johann Georg) Pinzla (1707-1761), najwybitniejszego przedstawiciela lwowskiej rzeźby rokokowej. I dziesiątki innych, zarówno autorów znanych, jak częściej anonimowych.

 

DREWNO, CERAMIKA, METAL…

 

Ponadto wyposażenia wnętrz: ławy, stoły, kołyski, wielofunkcyjne skrzynie, w tym służące na gromadzenie posagów. Talerze, beczki i beczułki, miski, łyżki itp., misternie zdobione rzeźbą, wypalane, inkrustowane innymi gatunkami drewna, metalem, masą perłową itp. Część z nich wykonanych zostało przez absolwentów, działającej w Kołomyi w latach 1894-1914, Szkoły Przemysłów Drzewnych.

 

Czy istniejącej w Wyżnyci w latach 1905-1918 Krajowej Szkoły Stolarstwa, Rzeźbiarstwa i Ornamentyki Metalowej. Niektóre wykonali twórcy – członkowie kilkupokoleniowych rodów ludowych rzeźbiarzy. Można to oglądać i podziwiać godzinami.

 

Podobnie jak ceramikę: pięknie zdobione, z dominującymi barwami: zieloną, brązową i beżową oraz ich odmianami, żółtą, rzadziej błękitną, talerze, dzbany i dzbanki, dwojaki, lichtarze, figurki zwierząt i ptaków – także świstawki. Ponadto ogromna gama słynnych huculskich kafli.

 

W sumie zebrano tego ponad 5 tys. eksponatów, poczynając od przedchrześcijańskich, z wykopalisk. Metal i skóra, bo często występują razem, to kolejne ponad 700 eksponatów z XVIII – XX wieków. Huculskie ciupagi i bojowe laski, kurkowe pistolety, metalowe prochownice, noże, strzemiona, fajki.

 

… SKÓRA, TKANINY, ODZIEŻ

 

Również pięknie zdobione, o oryginalnych kształtach, „dziadki” do orzechów, klamry do szerokich pasów, pierścienie. Ale także trój częściowe, podróżne ikonki odlewane z mosiądzu itp. A równocześnie przeróżne kobiece ozdoby, zwłaszcza naszyjniki – często z wykorzystaniem srebrnych monet.

 

Zdobione metalowymi dekoracjami i nabyciami skórzane torby, różnorodne kierpce i inne rodzaje ludowego obuwia itp. Wiele z nich, to dzieła konkretnych twórców, zwłaszcza z XIX – początku XX wieku. Tkactwo, to przede wszystkim huculskie kilimy, szczególnie pochodzące z ich centrum wytwarzania na początku XX wieku, miasta Kosów. Chociaż nie brak oczywiście starszych. Ponadto różnego rodzaju serwety i makaty, przebogato wyszywane w ludowe wzory i ornamenty.

 

No i zdobione koszule męskie, kobiece suknie, kamizelki, skórzane – futrem do środka – kożuszki, rękawice, kapelusze i czepce na głowy kobiet. Jak również cała odzież ludowa z różnych regionów, częściowo na manekinach, z całą feerią jej barw i wzornictwa.

 

Na górnych piętrach gmachu wystawione są ikony o różnorodnej tematyce, malowane na drewnie, szkle i tkaninach. A także całe ich kompozycje przypominające ikonostasy.

 

 

MUZEUM PISANKI

 

Np. drogi krzyżowej w 14 scenach dookoła Ukrzyżowania. Od ostatniej wieczerzy i modlitwy w Ogrójcu, po zmartwychwstanie. Namalowane farbami olejnymi na płótnie w XIX w, ze wsi Mołodiatyn. Ponadto św. Jerzy pokonujący smoka, paru św. Mikołajów, Bogurodzic itp.

 

Malarstwo, to głównie portrety typów ludowych, chociaż nie tylko, namalowane w XIX – na początku XX wieku, ale również nieco później, przez ukraińskich malarzy. Osobno, w kilku salach, prezentowane są wnętrza bogatych mieszczańskich i szlacheckich domów. W sumie jest to szalenie ciekawe muzeum.

 

Jedno z największych i najbardziej godnych uwagi z wielu etnograficznych, w jakich byłem na 5 kontynentach. Drugim muzeum z którego słynie Kołomyja, jest jedyne w świecie Muzeum Pisanki. Mieści się ono w specjalnie dla niego wybudowanym gmachu, z ogromnym, 13-metrowej wysokości jajkiem – pisanką obok wejścia.

 

Zgromadzono w nim ponad 12 tysięcy pisanek z różnych stron Ukrainy: Huculszczyzny, Pokucia, Bukowiny, Łemkowszczyzny, Bojkowszczyzny, Naddniestrza, Podola, Polesia, regionu czarnomorskiego i innych. Ale również z Białorusi, Danii, Czech, Francji, Polski, Rumunii i Słowacji. A z innych kontynentów z: Argentyny, Chin, Egiptu, Indii, Izraela, Kanady, Kenii, Pakistanu oraz Sri Lanki.

 

W WIELU KRAJACH

 

Jajka oraz pisanki i związane z nimi kulty jak również obrzędy, to bowiem cała historia związana z wieloma ludami na różnych kontynentach i wyspach oceanicznych. Co ciekawie przedstawione zostało zarówno w ekspozycji, jak i publikacjach, jakie kupiłem w muzeum. Jedna z nich, dosyć obszerna i bogato ilustrowana broszura, ukazała się nawet w języku polskim, obok ukraińskiego.

Jajka oraz pisanki i związane z nimi kulty jak również obrzędy, to bowiem cała historia związana z wieloma ludami na różnych kontynentach i wyspach oceanicznych. Co ciekawie przedstawione zostało zarówno w ekspozycji, jak i publikacjach, jakie kupiłem w muzeum. Jedna z nich, dosyć obszerna i bogato ilustrowana broszura, ukazała się nawet w języku polskim, obok ukraińskiego.

Wzornictwo i techniki zdobienia pisanek okazały się przebogate. Malowanie, obszywanie, wydrapywanie rysunków itp. W muzealnych salach można zapoznać się nie tylko z nimi, ale także z najczęściej spotykanymi na Ukrainie i w świecie symbolami oraz ich różnorodnym wykorzystaniem.

 

W muzeum prezentowany jest również ukraiński stół wielkanocny z pisankami, koszyczki z pisankami noszonymi do poświęcenia, a także kuchnia z przepięknie zdobionym ceramicznymi kaflami piecem i drewnianym wyposażeniem. Muzeum, które formalnie jest jednym z oddziałów Narodowego Muzeum Sztuki Huculszczyzny i Pokucia, działa od 1987 roku.

 

W obecnym gmachu od 2000 r. i jest zwiedzane chyba przez wszystkich turystów przyjeżdżających do Kołomyi. Prowadzi również naukę malowania i zdobienia pisanek dla dzieci i młodzieży. Przykładają się do tego solidnie i mają sporo ciekawych pomysłów, o czym mogłem przekonać się obserwując ich pracę.

 

TAJEMNICE ZDOBIENIA I WYKONYWANIA PISANEK

 

Panie prowadzące zajęcia zdradziły nam, w jaki sposób pozbywają się zawartości skorupki po zamienieniu jajka w pisankę. Bo nawet ugotowane na bardzo twardo, nie nadają się one do długiego przechowywania. W jeszcze mniejszym stopniu, jako bardzo łamliwe, wydmuszki. Otóż po ozdobieniu pisanki różnorodnymi wzorami, jest ona delikatnie obstukiwana na obwodzie tak, że skorupka pęka.

 

Zdejmuje się ją więc w dwu częściach, oczyszcza wnętrze, a następnie wkleja od środka dookoła pasek papieru wystający ponad krawędź skorupki. Następnie nakłada na ten pasek klej oraz drugą część skorupki. Pasuje idealnie, pęknięcia nie widać, a jeżeli zdarza się to, można wzory uzupełnić. Odbywa się to bowiem w trakcie malowania pisanek.

 

Bogactwo ich wzorów oraz kolorystyki, jest oszałamiające. Oprócz podstawowych, z jaj kurzych, w muzeum są pisanki robione z jaj innych ptaków, od przepiórek po strusie. A także wytoczone z onyksu, drewna, szkła itp. Te dwa ostatnie rodzaje pochodzą z innych krajów.

 

Poza tymi dwoma, jest jeszcze w Kołomyi trzecie, mniejsze prywatne Muzeum Krajoznawcze „Proswita”. Można w nim obejrzeć, podobno ciekawą, kolekcję właściciela – zbiory huculskiego rękodzieła oraz pamiątki związane z miastem i historią Pokucia. Ale na zwiedzenie go nie starczyło mi już czasu.

 

Zdjęcia autora

 

Autor uczestniczył w wyjeździe studyjnym na Huculszczyznę i w Karpaty Wschodnie zorganizowanym dla Stowarzyszenia Dziennikarzy – Podróżników „Globtroter” przez warszawskie biuro turystyczne „Bezkresy”.


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com