UKRAINA: JAREMCZE – PERŁA WSCHODNICH KARPAT

Uzdrowiskowa kariera tej huculskiej wioski położonej w malowniczej karpackiej dolinie Prutu na wysokości 500 – 600 m n.p.m. rozpoczęła się po wybudowaniu w latach 1890 – 1895 roku linii kolejowej ze Stanisławowa, obecnie Iwano – Frankiwśka, do Woronienki.

 

I rozwinęła na początku, a zwłaszcza zaś w latach 30-tych XX wieku, gdy około 10-tysięczne dziś Jaremcze i pobliska Worochta, o której napiszę osobno, stało się obok Krynicy najpopularniejszym polskim uzdrowiskiem górskim.

 

 

Wspomniana linia kolejowa na dalekich peryferiach imperium austriackich Habsburgów okazała się jednym ze znaczących osiągnięć polskiej techniki i myśli inżynierskiej. Zaprojektował ją i zrealizował inż. Stanisław Rawicz – Kosiński (1847-1923) pokonując ogromne problemy techniczne w tym trudnym górskim terenie nad kapryśną i groźną, zwłaszcza po większych opadach, rzeką.

Niespełna 100 – kilometrowa trasa przekraczała ją aż 4 razy, co wymagało zbudowania mostów, wiaduktów i tuneli. Najsłynniejszy, a zarazem największy kamienny most w samym Jaremczu, miał główny łuk o rozpiętości 65 metrów, wznosił się 28 metrów nad Prutem i był największym w ówczesnej Europie. Jego konstrukcja stała się wzorem dla budowniczych innych kamiennych mostów kolejowych w Alpach austriackich i włoskich.

 

HUCULSKIE DREWNIANE CERKWIE

 

Stał się on jedną z tutejszych głównych atrakcji turystycznych obok dwu cerkwi zbudowanych w stylu huculskiej architektury drewnianej. XVII – wiecznej Michajliwśkej – św. Michała i XVIII – wiecznej św. Joana Myłostywoho – św. Jana Miłosiernego. Niestety most ten nie miał szczęścia. W lipcu 1917 roku wysadziły go wycofujące się wojska rosyjskie.

Odbudowany w latach 1925-1927 został ponownie wysadzony w 1944 r. przez wycofujące się wojska niemieckie. Po wojnie władze sowieckie zrezygnowały z jego odbudowy, postawiły w pobliżu inny most, już mało ciekawy konstrukcyjnie. Jaremcze założył w XVIII wieku podobno zbiegły chłop Jarema – stąd wywodzona jest nazwa miejscowości – Hodowaniec.

Znalazł dla siebie miejsce na obrzeżach wsi Dora, wzmiankowanej w źródłach pisanych już w 1643 roku.Jaremcze jako osobna osada zamieszkane było w końcu XVIII w. przez zaledwie kilka rodzin. Zaczęła rozrastać się dopiero pod koniec XIX w., z czasem wchłaniając też wspomnianą wieś Dora.

Stało się bowiem popularnym, zwłaszcza wśród mieszkańców Lwowa i Stanisławowa, najpierw letniskiem, a następnie uzdrowiskiem klimatycznym.

 

 

UZDROWISKO NIE TYLKO DLA GRUŹLIKÓW

 

Specjalizującym się przede wszystkim w leczeniu gruźlicy, ale odwiedzanym także przez zdrowych kuracjuszy. W 1912 roku wypoczywało w nim już około 2400 osób, wśród nich austriacki następca tronu i późniejszy ostatni cesarz Karol I Habsburg.

I wojna światowa i pierwsze trudne lata powojenne już w granicach odrodzonej Rzeczypospolitej spowodowały tu zahamowanie ruchu leczniczego i turystycznego.

Nadanie jednak temu uzdrowisku w 1928 r. ustawowego statusu miejsca użyteczności publicznej spowodowało, że stało się ono jednym z najpopularniejszych w Polsce kurortów górskich w którym odpoczywali politycy, pisarze, artyści, lekarze oraz ówcześnie ludzie biznesu.

Wybudowano dla nich liczne pensjonaty i wille, sanatorium z nowoczesnymi urządzeniami do hydroterapii oraz potrzebne zaplecze. Do atrakcji, poza już wspomnianymi, należał też niewielki, ale malowniczy wodospad na Prucie. Kilkakrotnie wysadzany w czasach sowieckich aby go zmniejszyć, bo komuś w czymś przeszkadzał, ale nadal wart jest uwagi.

Zwłaszcza wiosną przy wysokim poziomie wody. Chociaż z pewnym zaskoczeniem, patrząc na wodne wiry kotłujące się poniżej niego na ostrych skałach, zobaczyłem koło niego tablicę z zakazem skakania z mostu do wody. Potencjalnych samobójców on chyba nie odstraszy, a dla innych jest chyba oczywiste, że nie jest to miejsce do skoków.

 

MOST MIŁOŚCI I PRZEŁĘCZ TATARSKA

 

Metalowe bariery tego mostu wykorzystywane są natomiast do zawieszania na nich przez zakochanych „kłódek miłości”. Jaremcze, które w niepodległej Ukrainie otrzymało status miasta na prawach rejonu (powiatu) – wcześniej, także w II RP, było gminą wiejską, jest i współcześnie jednym z najpopularniejszych ukraińskich uzdrowisk karpackich.

Bardzo dobra jest w nim infrastruktura lecznicza i wypoczynkowa oraz jej zaplecze turystyczne. Sporą atrakcję dla gości stanowi tutejszy bazar huculski, na którym można kupić różnorodne wyroby rękodzielnicze z wełny, skóry i drewna. A także górskie miody, wosk i inne produkty pszczele oraz różnorodne zioła i herbatki ziołowe.

Popularne są również wycieczki na pobliską Przełęcz Tatarską, chociaż stan drogi jest koszmarny. Przed II wojną światową było na niej przejście graniczne polsko – węgierskie. Obecnie tylko zaznaczona specjalną drewnianą konstrukcją z wielkim tryzubem – herbem Ukrainy i tablicą informacyjną – granica obwodów (województw): Iwano-Frankiwśkego i Zakarpackiego.

Na przełęczy tej jest również restauracja i przydrożny bazar, na którym można kupić słynne huculskie wełniane koce oraz wiele innych pamiątek i produktów. Wspaniałe, czyste powietrze w Jaremczu, okoliczne lasy, góry i doliny oraz możliwość wędrowania po nich, przyciągają to mnóstwo gości.

 

Zdjęcia autora

 

Autor uczestniczył w wyjeździe studyjnym na Huculszczyznę i w Karpaty Wschodnie zorganizowanym dla Stowarzyszenia Dziennikarzy – Podróżników „Globtroter” przez warszawskie biuro turystyczne „Bezkresy”.


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com