Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników
stowarzyszenie dziennikarzy podróżników   
o stowarzyszeniu
podróże
Globtroter-logo
aktualności Publikacje kontakt        .://główna/Europa/0005
Amsterdam, 16 grudnia 2003
następny | poprzedni   art 0005 

 

Zbigniew Miazga

Marihuana z domowego ogródka

Zdj: Z. Miazga

Mieszczańska w wystroju kawiarnia w centrum Amsterdamu. Przy barze zasiada grupka dziewczyn i chłopaków. Po chwili barmanka realizuje zamówienie: piwo, albo coca. Przy niektórych butelkach kładzie "skręta", po 3 euro sztuka. Po chwili zapala swojego. Fajnie jest. W Holandii, po akceptacji "kochających inaczej", przyzwoleniu na eutanazję, teraz kolej przyszła na liberalizację prawa odnoszącego się do stosowania i handlu "miękkimi" narkotykami. Można je kupić już nie tylko w aptece, ale także coffe-shop's.

 Precz z obłudą, wiwat holenderska wolność!

Granice słynnej wśród marynarzy i turystów Dzielnicy Czerwonych Latarń wyznaczają trzy muzea. W pierwszym czci się pamięć osiemnastowiecznego żaglowca „Amsterdam”, który pełen armat i wojska mającego rozprawić się z Anglikami zatonął, choć nie zdążyła go jeszcze drasnąć żadna nieprzyjacielska kula. Pech był tym większy, że zdarzyło się to w czasie dziewiczej podróży okrętu. Współcześni niedawno zbudowali identyczny statek, postawili w centrum miasta i ... głoszą w nim chwałę holenderskiego oręża.

Drugi z przybytków, to Muzeum Seksu. Jeśli przy wejściu nie ulękniesz się wrzasku i nie przestraszysz mechanicznego ekshibicjonisty, to dalej obejrzeć możesz oblicze miłości fizycznej. Jednakie, choć według wyobrażeń indonezyjskich, peruwiańskich, itd., na francuskich kończąc.

Jest też - będące na fali - Muzeum Haszyszu i Marihuany. Zajrzyjmy tu. "Kustosz" tego jedynego w swoim rodzaju muzeum, jest taki, jaki powinien być. A więc: z biżuterią w uszach i nosie, delirycznymi tatuażami i oczami świecącymi jak dwie latarnie. Jednak to, co mówi, brzmi dosyć rozsądnie:
- Nasze muzeum, jak wynika z liczby sprzedanych biletów, odwiedza w ciągu roku około 60 tys. osób. Jedni chcieliby choć otrzeć się o "zakazany owoc", inni uzyskać informację o wytwarzanych z konopi indyjskich lekach, które mogłyby być pomocne na ich chorobę. Niektóre z takich leków można u nas kupić. Narkotykami, nawet "skrętami", aby nie było podejrzeń, nie handlujemy. Rozejrzyj się teraz, potem jeszcze pogadamy...

 Przyjaciel z konopi

Przy wejściu do muzeum, w formie motta, fragment średniowiecznego, tureckiego poematu. W wolnym tłumaczeniu brzmi on: "Haszysz jest przyjacielem biednych, derwiszów i ludzi wiedzy, to jest wszystkich tych, którzy nie są obdarzeni ziemskimi dobrami i polityczną siłą..." I przypomnienie, że 5 tys. lat p.n.e. odkryte zostały lecznicze właściwości ziela, które dziś znamy pod nazwą konopie indyjskie (cannabis indica).


1, 2   1 >
[ o stowarzyszeniu  |  aktualności  |  publikacje  |  kontakt ] top