FASCYNUJĄCA PREZENTACJA TYBETU

FASCYNUJĄCA PREZENTACJA TYBETU

Niezwykła książka „Bezdroży”.

Tybet Fascynującą prezentacją Tybetu, jego problemów, ludzi, obyczajów, kultury i krajobrazów okazało się drugie listopadowe spotkanie w „Globtroterze”. Naszym gościem było, po raz pierwszy od paru lat, znane krakowskie wydawnictwo przewodników turystycznych „Bezdroża”. Przedstawiło ono swoją najnowszą pozycję - grubą, wielką i pięknie wydaną oraz ilustrowaną książkę - monografię „Tybet. Legenda i rzeczywistość”, a także jej autora, dr Marka Kalmusa. Było to jedno z najciekawszych spotkań klubowych w br.

Unikalny kraj o niezwykłej, ginącej kulturze

- To pierwsza tego rodzaju książka w 10-letniej historii „Bezdroży” - powiedziała reprezentująca je na prezentacji szefowa marketingu wydawnictwa Iwona Podgórska. Przy czym - dodam od siebie - książka niezwykła. Wkrótce jej omówienie zamieścimy w dziale „Nowości wydawnicze” naszego portalu. Człowiekiem niezwykle ciekawym okazał się również jej autor. Doktor religioznawstwa - w ub. r. obronił w Instytucie Religioznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego pracę doktorską „Symbolika i znaczenie tybetańskiego rytuału Pho-bar rdo-gchog ( Ceremonia „rozbicie kamienia” ), tybetolog, filozof i geolog.

Ponadto - a może przede wszystkim - podróżnik od 34 lat penetrujący Azję Centralną i Południowo - Wschodnią. A więc jak najbardziej bratnia dusza dla nas - „globtroterowców”. Z ogromną wiedzą - to plon m.in. 20 podróży, w sumie ponad 3 lata pobytu na Dachu Świata - zwłaszcza na temat Tybetu, buddyzmu tybetańskiego - wadżrajany oraz dziejów, kultury, obyczajów itp. tego unikalnego kraju oraz narodu, o którym od lat jest głośno w świecie. Zarówno one, jak i ich niezwykła kultura, giną bowiem na naszych oczach.

TybetDr Kalmus opowiedział nam o swoich pierwszych kontaktach z kulturą tybetańską w 1979 roku w Nepalu, w środowisku uchodźców tybetańskich. I rosnącą nią fascynacją, w czym rolę szczególną odegrał jego udział w 1981 roku w pokazie tam filmów dokumentalnych nakręconych, w znacznym stopniu nielegalnie, przez wysłanników Dalaj Lamy do Tybetu w okresie chwilowej „odwilży” w stosunkach chińsko - tybetańskich. Mówił o reakcji ponad tysiąca zgromadzonych na tym pokazie Tybetańczyków na oglądane sceny i miejsca, poznawaniu przez nich na zdjęciach krewnych - w jednym przypadku nawet matki - wycieńczonych w ojczyźnie prześladowaniami, głodem i nieludzką pracą, na zniszczone klasztory i inne zabytki.

Wspomniał o swoich studiach nad tybetańską kulturą i tamtejszą odmianą buddyzmu, wielokrotnymi spotkaniami z XIV Dalaj Lamą oraz licznymi z innymi wybitnymi lamami oraz artystami. O trwających tygodnie wędrówkach po ziemiach tybetańskich - nie tylko na obszarze obecnego terytorium Tybetu w granicach ChRL, ale również w indyjskich: Ladakhu, królestwie Mustangu, Zanskarze, Lahaulu, Spiti - części dawnego Tybetu Zachodniego, w również indyjskim Sikkimie oraz ziemiach tybetańskich należących od ponad 200 lat do Nepalu. A także w Bhutanie, który jest niezależnym królestwem, ale z dominująca kulturą, religią i obyczajami tybetańskimi.
Autor książki „Tybet. Legenda i rzeczywistość” zapoznał nas z granicami etnicznymi i kulturowymi Tybetu rozciągającymi się od gór Karakorum i indyjskiego Ladakhu na północnym zachodzie - niemal po miasto Czengdu w chińskim Syczuanie na południowym wschodzie, oraz od pasm gór Kunlun i Qilian Szan na północy - po indyjski Sikkim, królestwo Bhutan i poza pasmo gór Hengduan Szan przecięte przez wielkie rzeki Jangcy i Mekong w Chinach. Podkreślił, że etniczne ziemie tybetańskie to nie tylko region tybetański, ale 24% całego obszaru Chin, w tym zwłaszcza prowincje Gansu, Yunnan oraz Syczuan.

Ratować to dziedzictwo ludzkości!

TybetOpowiadał o tysiącletnich klasztorach tybetańskich znajdujących się obecnie poza granicami Tybetu. Pokazał i omówił serię niezwykle ciekawych zdjęć jakie zrobił podczas podróży do praktycznie nieznanego turystom, gdyż podróż tam drogami i bezdrożami tylko w jedną stronę zajmuje tydzień - Zaginionego królestwa Tybetu Zachodniego - Guge, w okolice świętej góry Kailasz i jeziora Manasarowar.Zwracając uwagę - jako także geolog z wykształcenia - na niezwykłe barwy tamtejszych gór i podkreślając, jak ogromne bogactwa naturalne znajdują się w ziemiach tybetańskich. Co, niestety, ma ogromne znaczenie w sięganiu po nie przez Chiny.
Podkreślając, że Tybetańczycy są narodem o niezwykłej godności, wielkim poczuciu humoru, zachowującymi nawet w tragicznych momentach ich dziejów przywiązanie do dziedzictwa duchowego i kulturalnego stwierdzał, że rzeczywistość tego kraju i życie jego mieszkańców odbiega znacznie od wiedzy i wyobrażeń o nich w europejskich kręgach kulturowych. Mimo wielowiekowej izolacji od świata w niczym im nie ustępują i są bardziej niż my pragmatyczni oraz skuteczni w codziennym działaniu. Zachowując przy tym wiele tradycyjnych wartości duchowych, które gdzie indziej popadły w zapomnienie. Należy więc jak najwięcej pisać o Tybecie i jego problemach. Gdyż ten unikalny kraj, naród i jego wspaniała kultura tak ważna dla światowego dziedzictwa, giną na naszych oczach.
I to nie tylko w Chinach, gdzie nie może się ona jeszcze otrząsnąć ze zniszczeń jakie spowodowała zbrodnicza „rewolucja kulturalna” i późniejsze represje władz chińskich, ale również na terenach, na których - jak w Indiach i Nepalu - kultura tybetańska rozwija się bez przeszkód. Niektóre obyczaje i praktyki giną bowiem bezpowrotnie w zderzeniu z konsumpcyjnym stylem życia oraz pod wpływem coraz bardziej skomercjalizowanej masowej turystyki. Co, niestety, miałem okazję obserwować także osobiście. Należę bowiem do, ciągle nielicznych, członków naszego stowarzyszenia, którzy byli w Tybecie. Miałem również okazję poznać nieco Tybetańczyków i ich kulturę na uchodźstwie w Indiach i Nepalu. Z tym większym więc zainteresowaniem słuchałem tego, co mówił nasz gość oraz oglądałem wyświetlane zdjęcia. I zabiorę się do lektury jego dzieła.

Cezary Rudziński
Zdjęcia autora.

Dodane 20 11 08