Z-CARD: 1,3 MLD REKLAM

Z-CARD: 1,3 MLD REKLAM

Oferta promocji turystyki, hotelarstwa i gastronomii

 Dosyć niecodzienna była tematyka drugiego październikowego spotkania  w „Globtroterze”. Nasi goście: Robert Czahorowski – dyrektor generalny firmy ROTOMedia, wyłączny przedstawiciel Z-CARD Ltd w Polsce i Arkadiusz Piech – dyr. Marketingu Wydawnictwa Kartograficznego DAUNPOL przedstawili tę, stosunkową nową w naszym kraju, formę reklamy oraz szansę, jaką stanowi ona m.in. dla turystyki, promocji regionalnej, hoteli i gastronomii.

                                  Informacja w formacie karty kredytowej

     Z-CARD to najmniejsze w świecie ulotki z największą powierzchnią informacyjno - reklamową. Najmniejsze, gdyż w formacie bankowej karty kredytowej – chociaż stosowane są i inne. I do jego sztywnych okładek składana jest treść zawarta na dwu stronach dobrego papieru, co zapewnia trwałość, formatu zbliżonego do kartki maszynopisu. Pozwala to więc nosić potrzebne informacje w portfelu lub kieszeni i otwierać je w potrzebnym momencie. Twórcą pomysłu informacji i reklamy w takiej formie był George McDonald, miłośnik podróży i zwolennik poręcznych informatorów i przewodników.

            Początkowo w formie tej drukowano informacje o rozkładach jazdy, z czasem rozszerzono je także na inne dziedziny, np. kieszonkowe przepisy kulinarne, poradniki wędkarskie, przewodniki po miastach, regionach, muzeach, rozmówki obcojęzyczne itp., a także na reklamę. Wzbogaconą o tzw. wartości dodane w postaci planów miast czy regionów, informacje ze zdjęciami o różnych obiektach, placówkach itp. Powstała w ten sposób nowa forma reklamy – PocketMedia. Możliwości zastosowania Z-CARD w celach informacyjno – reklamowych jako nośnika komunikatów marketingowych w formie karty kredytowej są praktycznie nieograniczone.

            Dotychczas na całym świecie, z czego ponad 80% w Europie, sprzedano ponad 1,3 miliarda egzemplarzy takich kart. Ich produkcja jest opatentowana, podlega prawom autorskim i innym prawom własności. W Polsce wyłącznym przedstawicielem brytyjskiej firmy Z-CARD Ltd jest, wspomniany Robert Czahorowski. Zaś autoryzowanymi partnerami Z-CARD Polska Wydawnictwo Kartograficzne DAUNPOL – w zakresie promocji i sprzedaży tych  kart w Polsce oraz generalny dostawca profesjonalnych opracowań kartograficznych, Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych – generalny wykonawca druku oraz partner w zakresie promocji i sprzedaży kart  oraz Z-CARD Production Poland – dostawca finalnego konfekcjonowania produktu na automatycznych systemach wytwarzania Z-CARD.

 

                                   Zaczęło się od atrakcji turystycznych Polski

 

            Produkowane są one bowiem już także w Polsce, jako jednym z 15 krajów na całym świecie,  na potrzeby naszego regionu europejskiego. A zaczęło się, o czym interesująco opowiedział dyr. Arkadiusz Piech, od zamówienia dla jego firmy na przygotowanie kartografii i projektu Z-CARD prezentującej wybrane największe atrakcje turystyczne Polski. Sukces tego wydania w 260 tys. egzemplarzach spowodował zainteresowanie brytyjskiego kierownictwa firmy polskim rynkiem oraz propozycję utworzenia u nas przedstawicielstwa. Powierzono je dyr. R. Czahorowskimu. Ta forma reklamy przekładającej się na znaczący wzrost sprzedaży lub zainteresowania prezentowanymi miejscami i obiektami, dopiero się u nas, tak naprawdę, zaczyna rozwijać.

            Na świecie, a zwłaszcza w Europie, wielkie firmy już wiedzą, że siła reklamowa Z-CARD równa jest, np. w Polsce reklamie, w jej najlepszym czasie antenowym, w Programie I TVP. Badania wykazały bowiem, że użytkownicy tych kart uznali je za najskuteczniejsze, drukowane w postaci ulotek, narzędzie marketingowe. W odróżnieniu od wykonywanych w większych formatach, przeważnie wyrzucanych natychmiast po ( a często jeszcze przed ) przeczytaniu, 95% respondentów stwierdziło, że zatrzymuje Z-Cards, a ponad 70%, że trzyma je przy sobie. 68% pytanych oświadczyło, że woli te karty od innych ulotek z taką sama treścią, zaś 85% - że zatrzymują je do użycia w przyszłości. Mimo, iż koszt ich wykonania jest znacznie wyższy, niż tradycyjnych ulotek. Na moje pytanie o ten koszt usłyszałem, co było oczywiste, że zależy on od wielkości nakładu. Generalnie jest około 10-krotnie droższy, ale – uwaga! – równocześnie reklama w tej postaci jest 60 – krotnieskuteczniejsza. Przy nakładach np. 100 tys. egz. wynosi około 60 gr. za sztukę, szybko spadając w miarę wzrostu nakładu.

 

                                   Chińczycy zaczęli od … 40 milionów kart

 

            A w Chinach zamówiono „ na początek” np. 40 milionów Z-CARD. Z reklamy w tej postaci korzysta 64% firm z listy Global 100 oraz 65% z listy 500 Fortune wszystkich 100 największych światowych marek. M.in. Coca Cola, Microsoft, IBM, Nokia, Disney, For, McDonalds, Mercedes, Hewlett-Packard, Gilette, Sony, Google oraz wydawcy kart kredytowych: Mastercard, Visa, American Express oraz szereg banków. W Polsce natomiast m.in. NESTE Polska, BASF Polska, Mercedes, LOT, BAYER, AXEL Springer, Dr. Oetker, Carlsberg, Heineken, ALLEGRO, ERA, ORLEN, Microsoft, kilka banków oraz urzędów administracji terenowej i samorządowej.

            Przykładowo: AXEL Springer zamówił cykl 10 bezpłatnych dodatków Z-CARD do gazety „Dziennik” z planami, zdjęciami i opisami stolic europejskich w łącznym nakładzie 5,5 mln. egz. PLL LOT w tej formie 120 tys. planów Warszawy ze zdjęciami i opisami najciekawszych miejsc stolicy oraz lokalizacją hoteli „Orbis”, rozdawanych na pokładach samolotów lecących do naszej stolicy. NESTE Polska – 100 tys. instrukcji korzystania z bezobsługowych dystrybutorów paliwa z drogową mapa Polski oraz zdjęciami i opisami najciekawszych miejsc turystycznych w naszym kraju, rozdawanych na stacjach benzynowych.

            UM Warszawa – 130 tys. promujących stolicę planów miasta, rozdawanych na różnego rodzaju imprezach zagranicznych, na pokładach samolotów LOT oraz w Pekinie podczas letnich Igrzysk Olimpijskich 2008. Biuro Promocji m.st. Warszawy – Z-CARD z okładką w kształcie fortepianu z planem stolicy i Żelazowej Woli, zawierającą płytę CD z materiałem promującym Rok Chopinowski 2010, w pierwszym rzucie 4 tys. egz. Podobnie UM w Łodzi, który dwukrotnie już zamówił, łącznie 30 tys. egz. takich kart z planem miasta oraz zdjęciami i opisami najciekawszych w nim miejsc i zabytków, promując w tej formie swoje ubieganie się o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w roku 2016.

           

                                               Ciekawe pomysły

 

            Z wykonanych już kart wspomnę jeszcze o Kieszonkowej Mapie Wybrzeża promującej piwo Brok; Mapie judaików warszawskich wydanej z okazji 65. rocznicy powstania w Getcie warszawskim, w języku angielskim, oraz planem getta w latach 1940 – 1942 oraz reklamą Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego. A także wydaną w nietypowym, gdyż podwójnej wielkości, formacie – również w języku angielskim – ofercie województwa mazowieckiego dla inwestorów zagranicznych.

            Wydawca Z-Card w Polsce ma również własne pomysły autorskie. Jednym z nich jest „Karta SOS” – więcej o niej na: www.wdrodzenaratunek.pl – z instrukcją udzielania pierwszej pomocy. Firma Shell ma je bezpłatnie dystrybuować na swoich stacjach benzynowych. Innym przykładem jest przygotowywania we współpracy ze Związkiem Banków Polskich „Bezpieczna Karta” zawierająca 24 zasady takiego właśnie korzystania z kart kredytowych. W przygotowaniu są również, jako oferta na EURO 2012 w Polsce i na Ukrainie, Z-Card „Skarb Kibica” oraz, w takiej samej formie, „Bearmats” – zabawy piwne.

            Wszystko wskazuje więc, że informacja i reklama w postaci Z-Card ma przed sobą  w naszym kraju ogromne szanse szybkiego rozwoju. Także we wspomnianych już dziedzinach: turystyki, promocji regionalnej, hoteli i gastronomii. Warto pomyśleć też o tej formie promocji muzeów i innych placówek kulturalnych. Możliwości tematyczne wydają się zresztą, jak już wspomniałem, praktycznie nieograniczone. Więcej szczegółów na temat Z-CARD znaleźć można na: www.rotomedia.plwww.zcard.pl .

 

Cezary Rudziński

Zdjęcia: Andrzej Zarzecki

Dodane 23 10 08