Goście Globtrotera

POLSKA IZBA TURYSTYKI

POLSKA IZBA TURYSTYKI

 

Aktualne problemy branży

 

            Kierownictwo Polskiej Izby Turystyki było gośćmi pierwszego grudniowego spotkania  w „Globtroterze”. Wzięli w nim udział: prezes Izby Jan Korsak oraz wiceprezesi: Paweł Lewandowski, Stanisław Piśko i Józef Ratajski. Prowadził zaś, jak zwykle, Sławek Bawarski – prezes SD-P „Globtroter” a równocześnie, od listopada br. , rzecznik PIT.

 

                                                20-lecie działalności Izby     

 

            Nasi goście przedstawili problemy Izby oraz polskiej branży turystycznej w obliczu światowego kryzysu finansowego oraz gospodarczego. Prezes Jan Korsak podkreślił, że Izba obchodzić będzie w przyszłym roku 20-lecie działalności, gdyż zapoczątkowano ją na progu przemian społeczno gospodarczych w naszym kraju. Obecnie dba przede wszystkim o odpowiednie warunki działalności w sferze gospodarki turystycznej oraz zrównoważony rozwój biznesu turystycznego i to na poziomie wymaganym w Unii Europejskiej. Służą temu m.in. działania na rzecz dostosowania systemu podatkowego do polskich realiów oraz zabiegi o utrzymanie konkurencyjności i perspektywy rozwojowe.

            Zwrócił uwagę, że obecnie turystyka rozwija się głównie na poziomie regionalnym, gdzie zapadają najważniejsze dla niej decyzje. I tam musi być partnerstwo samorządu terytorialnego i branżowego oraz wsparcie regionalne dla firm turystycznych. Poinformował, że niektóre regiony krajów członkowskich UE wydają na infrastrukturę i promocję turystyki więcej niż cała Polska.

            Drugim ważnym kierunkiem działalności Izby jest ochrona konsumentów pod kątem jakości pracy biur podróży i poziomu ich usług. W dziedzinie tej jest jeszcze wiele do zrobienia. Przykładem może być fakt, że jedna czwarta wszystkich klauzul „niedozwolone” w gospodarce dotyczy turystyki. Często sprzecznych z zasadami stosowanymi na świecie i w innych krajach unijnych. W związku z czym zagraniczne podmioty turystyczne przenoszące działalność do Polski popadają w konflikt z naszymi przepisami. Niekorzystnymi – podkreślił – dla biur podróży w porównaniu z prawem unijnym.

            Przytoczył przykłady m.in. działań Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, którego urzędnicy potrafią np. na progu sezonu letniego informować na konferencjach prasowych o rzekomo negatywnych faktach stwierdzonych podczas kontroli w biurach podróży, z których zainteresowane firmy nie otrzymały jeszcze protokółów i zaleceń pokontrolnych i nie mogły się do nich ustosunkować. Wiele zadań przed branżą stoi w związku z obchodami Roku Chopinowskiego 2009, a w latach następnych polskim przewodnictwem w Unii Europejskiej oraz EURO 2012. Oraz zagrożeniami ze strony światowego kryzysu finansowego i gospodarczego. Niezbędne jest – apelował do dziennikarzy – podjęcie ofensywy przeciwko cięciom nakładów na rozwój turystyki w Polsce.

           

                                              Porządkowanie prawa

 

            Wiceprezes Stanisław Piśko poinformował o losach – jej przyjęcie przesunięto na rok 2009 – ustawy o usługach turystycznych, która ma wyeliminować  kolizje przepisów polskich i unijnych, zwiększyć ochronę konsumentów – ale równocześnie związanymi z tym obowiązkami obciążyć nie tylko przedsiębiorstwa oraz ograniczyć biurokrację. Zapowiedział uporządkowanie przepisów dotyczących pilotów i przewodników turystycznych. Zwrócił uwagę na przepisy i wymogi stosowane w Polsce – odmienne niż w innych krajach unijnych – niesprzyjające ubieganiu się o środki unijne. Dotyczy to, oczywiście, nie tylko turystyki, ale dla niej jest bardzo dotkliwe.

            Chodzi o nie tylko o wymóg posiadania tzw. wkładu własnego, czyli środków umożliwiających starania o dofinansowanie, ale również wysokiego zabezpieczenia na wypadek, gdyby pieniądze przyznane z UE zostały nieprawidłowo wydane i musiały zostać zwrócone. Co hamuje wiele inicjatyw. Zwrócił również uwagę na spadek w roku 2007 w stosunku do 2006 o 4% liczby przyjazdów turystycznych do Polski i podobną prognozę na br. podkreślając, że w przypadku ruchu ze Wschodu był to spadek aż 20%. Równocześnie w 2007 roku 41% Polaków z braku na to środków nie pojechało na jakikolwiek wypoczynek. Pod  względem wyjazdów urlopowych jesteśmy bardzo daleko za innymi krajami europejskimi. Np. Niemcy kupują rocznie 21 milionów różnych pakietów turystycznych, Polacy zaledwie 1,3 miliona.

 

                                               Mniej turystów zagranicznych

 

            Wiceprezes Paweł Lewandowski przedstawił sytuację w turystyce przyjazdowej do naszego kraju. Zaczął od informacji, że praktycznie wszystkie wycieczki objazdowe po Warszawie mają opóźnienia o 0,5 – 1 godzinę ze względu na korki na ulicach. A bez znaczącej poprawy infrastruktury drogowej i komunikacyjnej nie może być mowy o zwiększeniu liczby zagranicznych gości. Zresztą od 2 lat ona spada, głownie ze względu na wysoki do niedawna kurs złotego oraz ceny hoteli, gastronomii i innych świadczeń – już na poziomie światowym.

            Niezadowalająca jest promocja turystyki przyjazdowej do Polski, a krajowa branża nie jest w stanie robić tego we własnym zakresie. Zwłaszcza, że środki na ten cel zamiast wzrastać – maleją. W roku 2000 były one – przy zupełnie innych cenach – dwukrotnie większe niż w 2008. O koniecznej poprawie infrastruktury, zwłaszcza drogowej, ale również takiej jak np. baseny i inna sportowa oraz turystyczna nie wspominając. Mimo iż obecnie turystyka we wszystkich powiatach znajduje się, jako sfera ważnej działalności gospodarczej, na 1-3 miejscu, to nie są one w stanie w sposób znaczący poprawić tej infrastruktury.

            Przykładem mogą być Mazury – podkreślił – odnotowujące załamanie ruchu turystycznego, zwłaszcza zagranicznego. Dojazd w ten region jest jednak koszmarny. Nie ma np. promów z Europy Zachodniej do Gdańska, dobrych dojazdów pociągami itp. A żaden podmiot gospodarczy w Polsce tych spraw nie rozwiąże. Innym problemem odbijającym się na turystyce przyjazdowej są wysokie koszty lotniskowe – przeważnie już wyższe niż same przeloty tanimi liniami lotniczymi. Zwrócił też uwagę na sprawę, nieźle znaną w środowisku dziennikarzy turystycznych, permanentnych zawirowań wokół Polskiej Organizacji Turystycznej i wymiany w niej kadr po każdej zmianie rządów w Polsce oraz wieczne poszukiwanie sposobów promocji Polski zagranicą i przyjazdów do nas. Mimo iż w 180 krajach świata dobrze funkcjonuje sprawdzony system.

            Wiceprezes Józef Ratajski poinformował krótko o najważniejszych zadaniach PIT na najbliższą przyszłość. Należy do nich przygotowanie Kodeksu etyki branży turystycznej w Polsce, zawarcie z ZAIKSEM umowy w sprawie tantiem od praw autorskich płaconych przez hotele i biura podróży, wybór – finał ma odbyć się w marcu 2009 roku – najlepszych hoteli 4-5* i restauracji oraz różnorodne szkolenie pracowników branży turystycznej.

 

                                               W obliczu kryzysu gospodarczego

 

            Na moje pytanie, czy PIT i branża liczą się ze spadkiem liczby zagranicznych wyjazdów turystycznych z Polski w związku ze  światowym kryzysem finansowym i gospodarczym oraz znaczącym spadkiem kursów złotego wobec walut światowych, a także czy może się to ew. przełożyć na krajowy ruch turystyczny usłyszeliśmy, że w 2009 roku spadki liczby wyjazdów zagranicznych nie powinny być zbyt duże. Zwłaszcza w region śródziemnomorski. Jeżeli chodzi o kursy walut, to zdaniem naszych gości na turystykę mogą się one przełożyć w sposób odczuwalny dopiero przy kursie 4,20 – 4,30 zł/€. Osobiście nie podzielam tego optymizmu. Perspektywę spadku w turystyce wyjazdowej w najbliższych 2-3 latach szacuję na co najmniej 20%, w krajowej podobnie, a na pewno nie mniej niż o 10%. Już wkrótce przekonamy się, kto miał rację. Chociaż – oczywiście – chętnie przyznam, że myliłem się.

            Problem – kontynuowali odpowiedź nasi goście – nadal stanowić będzie ogromna sezonowość wyjazdów zagranicznych, ograniczających się, jeżeli chodzi o duży ruch, do miesięcy wakacyjnych oraz niektórych okresów – głównie tzw. „długich weekendów” na wiosnę. Natomiast po polskim głównym sezonie letnim liczba wyjazdów, mimo bardzo korzystnych cen, gwałtownie  spada. W odróżnieniu bowiem od krajów zachodnich, większości polskich emerytów na takie wyjazdy nie stać. Inny problem – to zapoczątkowany w 2008 roku proces bankructw tanich linii lotniczych i  czarterów.

            Wobec alternatywy: czy uda się przetrwać, stanie około 120 polskich biur podróży specjalizujących się wyłącznie w turystyce przyjazdowej. Ich liczba może spaść nawet do 70. Przy większym spadku – usłyszeliśmy – może być tragedia. Ogromne problemy są zwłaszcza na Ścianie Wschodniej, nastawionej głównie na gości z Białorusi i Ukrainy. Jest to rezultat nie tylko wprowadzenia wiz schengenowskich dla obywateli tych krajów, ale także budzący ogromną krytykę sposób ich wydawania przez polskie konsulaty, przy czym nie widać w tej dziedzinie poprawy. Stosowane są bardzo ograniczone limity przyjęć wniosków dzienne, nagminny jest nieżyczliwy stosunek urzędników do „petentów” itp. A w ub. roku, w szczycie największego zainteresowania wyjazdami do Polski na okres noworoczno – świąteczny ( prawosławne Boże Narodzenie ) tj. pod koniec roku, nasze konsulaty zrobiły sobie…wakacje.

            Nasi goście zwracali uwagę również na inne problemy mające wpływ na turystykę. Przede wszystkim ciągle niedostateczne docenianie jej jako ważnej gałęzi gospodarki i źródła wpływów dewizowych. – Gdy wstrzymany został import mięsa i innych płodów rolnych przez Rosję – powiedział Jan Korsak, to zrobiono z tego najważniejszą sprawę. A cały nasz import mięsa w tym kierunku, to raptem około 62 mln dolarów. Równocześnie obcokrajowcy wydają w Polsce na jedzenie blisko   m i l i a r d   dolarów rocznie i jakoś nie jest to dostrzegane i doceniane.

            Spotkania z kierownictwem PIT mają wejść na stałe, przynajmniej co pół roku, do kalendarza „Globtrotera”.

 

Cezary Rudziński

Zdjęcia autora.

           

Dodane 06 12 08

ALPINUS EXPEDITION TEAM

ALPINUS EXPEDITION TEAM
 

Najlepsi polscy wspinacze skalni  

     

       Firma Euromark Polska SA, wyłączny dystrybutor w naszym kraju odzieży, obuwia i sprzętu sportowego marki Alpinus, a przede wszystkim sponsorowani przez nią najlepsi polscy wspinacze skalni Ola Taistra i Jacek Kudłaty, byli gośćmi ostatniego w br  spotkania roboczego w „Globtroterze”.         


   Rok 2008 był dla nich szczególnie dobry. Dla Aleksandry Taistry najlepszym  dotychczas sezonem kobiecym w Polsce i na świecie ze względu na poprowadzenie licznych dróg wspinaczkowych o wycenach 8 b i 8 b+, a więc bliskich maksymalnych w stosowanej skali. Natomiast Jacek Kudłaty jako pierwszy Polak wytyczył nowe drogi wspinaczkowe na lądzie australijskim. Oboje, obok znanych himalaistów, należą do Alpinus Expedition Team.  

    Aleksandra Taistra – przedstawia ją Alpinus – to najbardziej utalentowana kobieta w polskim środowisku wspinaczkowym. Pierwsza Polka, która pokonała drogę o trudności VI.7 RP. Słynne przejście o tej trudności, Power Play w 2004 roku na Pochylcu, stanowiło jedno z najtrudniejszych kobiecych prowadzeń na świecie. W tym samym roku Ola poprowadziła za granicą drogę o trudności 8 b. Wspina się od 1998 roku, ma na swoim koncie wiele dróg w przedziale trudności VI.5 – VI.5+6 RP, a za granicą w przedziale 7 c – 7 c+ OS i RP. Rok 2007 to pasmo jej sukcesów. Za granicą dokonała dwóch najważniejszych wejść w swojej karierze pokonując barierę drogi o trudności 8 c, jako druga Polka w historii. A jak już wspomniałem na wstępie, rok 2008 przyniósł jej kolejne, szczytowe osiągnięcia.    

  Jacek Kudłaty – czytamy w materiałach udostępnionych nam przez Alpinusa – należy do ścisłej czołówki wspinaczy skalnych. Ma na swoim koncie przejścia bez znajomości ( One Sight ) wielu dróg w stopniu 8 a ( VI. 5+ ) i 8 a+ ( VI. 5+/6 ). Mama Africa, poprowadzona przez niego w 2004 roku została oceniona na 8 b, czyli 32 w skali australijskiej, to najtrudniejsza droga sportowa zrobiona przez Polaków za granicą do czasu dołożenia do tego osiągnięcia kolejnej ekstremalnie trudnej drogi „Full Moon” ( 8 b+ ) w Chinach na słynnym wzgórzu  Moon Hill. Zgromadził największy w kraju wykaz ekstremalnych wspinaczek na poziomie 7 c – 7 c+ ( VI.4+/ 5 ) poprowadzonych w wielu egzotycznych miejscach na całym świecie.     

 W ostatnich latach poszukiwał nowych dziewiczych terenów w najrówniejszych częściach świata, m.in. w Laosie, na Madagaskarze, w Indiach i w Chinach. Wspina się i podróżuje od 15 roku życia, jego drugą wielka pasją jest fotografowanie. Jest autorem wielu publikacji i fotoreportaży w prasie. Jeździ też rekreacyjnie na snowboardzie, a jego topowymi osiągnięciami w tej dziedzinie jest zjazd z Elbrusa ( 5604 m n.p.m. ) na Kaukazie i Helisnowbording w dzikich górach Alaski. W Trzcińsku k/ Jeleniej Góry u stóp gór Sokolich prowadzi bazę dla wspinaczy łącząc własne wspinaczki z pracą. W 2008 r. przemierzył Australię ze wschodu na zachód wytyczając nowe drogi wspinaczkowe.    

  Nasi goście przedstawili znakomite zdjęcia z tegorocznych wspinaczek. Ola wspinała się we Włoszech, Francji, Słowenii i Hiszpanii, przy czym szczególnie wysoko ceni „ogródki skalne” w tym ostatnim kraju. Opowiedziała, podobnie jak Jacek, o tych wspinaczkach, zdjęcia z których dosłownie zapierały dech – zwłaszcza gdy widziało się tę „kobietę – muchę” wędrującą po nieprawdopodobnych ścianach i „sufitach” grot skalnych. Oboje odpowiadali również na liczne pytania, także naszego portalu.      

Dowiedzieliśmy się m.in., że Ola Taistra wspinała się w br. w Hiszpanii przez… 8 miesięcy, bez względu na pogodę, w systemie: 2 dni wspinania – 1 wypoczynku. Najtrudniejsze miejsca dla tego rodzaju wspinaczek w Polsce znajdują się w Jurze Zawierciańskiej – w skali 6 – 8. Dla porównania: wspinanie się po ścianach wysokościowców – co nie ma niczego wspólnego z prawdziwymi wspinaczkami skalnymi uprawianymi przez naszych gości – to np. w przypadku wejścia po ścianie zewnętrznej warszawskiego hotelu „Marriott” na jego szczyt stanowi trudność  zaledwie w skali 4. Było to kolejne bardzo udane spotkanie w „Globtroterze”. 

 Cezary Rudziński

 Zdjęcia: Alpinus

Dodane 19 12 08

POLSKIE HOTELE HISTORYCZNE

POLSKIE HOTELE HISTORYCZNE
 

spotkanie Gośćmi pierwszego w 2009 roku spotkania "Globtrotera” byli przedstawiciele nowej w naszym kraju , powołanej zaledwie kilka miesięcy temu organizacji łączącej funkcje hotelarskie z zamiłowaniem do przeszłości i tradycji – Stowarzyszenia Hotele Historyczne Polska: wiceprezes zarządu Zbigniew Nojszewski oraz nasi koledzy dziennikarze i autorzy książek, inicjatorzy stworzenia HHP Barbara i Krzysztof – zarazem członek zarządu i dyrektor biura tego stowarzyszenia – Kaniewscy.

Przedstawili oni, także wizualnie, stowarzyszenie i skupione w nim już ponad 30 obiektów zlokalizowanych w historycznych zamkach, pałacach, dworach, ale także np. starych młynach, fabrykach itp. Jest to organizacja otwarta, do której mogą wstąpić inne obiekty, także zabytkowe hotele miejskie pod warunkiem, że są wpisane na listę zabytków, adaptowane na potrzeby hotelowo-gastronomiczne oraz spełniają wysokie wymagania jakości usług, troski o przeszłość zabytków i – oczywiście – o gości. Z dniem 1 stycznia br. HHP przyjęte zostało do prestiżowej organizacji Historic Hotels of Europe skupiającej 18 narodowych reprezentacji tego rodzaju obiektów i afilianta: Historic Hotels of America.

  Niezwykły klimat zabytkowych obiektów

spotkanie Jak już wspomniałem, inicjatorami założenia tego stowarzyszenia byli nasi koledzy Barbara i Krzysztof Kaniewscy, autorzy m.in. książek "Przewodnik kulinarny po obiektach zabytkowych” i "Polska – noclegi w zabytkach” oraz dziennikarze od lat zajmujący się tematyką noclegów i wypoczynku w zabytkach. – W ciągu ostatniej dekady – powiedzieli – odwiedziliśmy kilkaset zabytkowych obiektów prowadzących usługi noclegowe w każdym nocując i degustując specjały miejscowej kuchni. A także spotykając się wielokrotnie z właścicielami obiektów i rozmawiając na temat tego ogromnego, w znacznym stopniu niewykorzystanego potencjału turystycznego jaki stanowią zabytki zaadaptowane na cele hotelarsko – gastronomiczne.
Byli – co podkreślili – zawsze pod wrażeniem klimatu tych obiektów biorącego się ze szczególnego stosunku do nich ich obecnych właścicieli, dla których remonty i użytkowanie w tej formie było i jest często sposobem na życie. Kierujących się w tym zakresie pasją, nadając im swoje piętno oraz kontynuując tradycje gościnności i otwartości, z jakich przeważnie słynęły one w dawnych czasach należąc do innych właścicieli i pełniąc zgoła niekomercyjne funkcje. I chociaż trudno jest odtwarzać w pełni klimaty sprzed lat, ale często udaje się to przynajmniej częściowo. I do tego – w nowej ich funkcji, należy nawiązywać.
Na początku ub. r. – wspominali Basia i Krzysztof – podczas rozmowy z Jerzym Donimirskim, właścicielem sieci historycznych hoteli w Krakowie i zamku w Korzkwi, padł pomysł powołania stowarzyszenia, które zajmie się realizacją idei stworzenia nowej, rozpoznawalnej marki hoteli w Polsce, jej wspólnych działań promocyjnych oraz wzajemnego wspierania w kraju i zagranicą. 14 kwietnia 2008 r. w Pałacu Staniszów w Kotlinie Jeleniogórskiej 16 właścicieli zabytkowych obiektów podpisało akt założycielski Stowarzyszenia HHP. W połowie sierpnia wpisane zostało ono do Krajowego Rejestru Sądowego, a prezesem został Jerzy Donimirski.
spotkanie– Skupiamy – mówił Krzysztof Kaniewski prezentując już stowarzyszone obiekty – zarówno hotele 5*, jak "Podewils” w Gdańsku, wielkie zamki np. "Zamek Ryn” w warmińsko - mazurskim, "Zamek na Skale” na Dolnym Śląsku, imponujące pałace jak "Pałac Wojanów” czy "Pałac Mierzęcin” ale także i obiekty o zupełnie innym charakterze jak "Młyn Klekotki” czy małe dworki, pastorówki itp. Podzieliliśmy je na 2 grupy: największych i na najwyższym poziomie ma powyżej 3* oraz mniejszych, działających np. pod szyldem agroturystyki. Ale wszystkie mają także wspólne problemy wynikające m.in. z obowiązku przestrzegania przepisów o ochronie zabytków, troski o jakość i charakter usług itp..

Kolejka kandydatów

Obiekty największe mają do 300 miejsc noclegowych, najmniejsze tylko 6. W sumie miejsc tych jest ponad 1,5 tysiąca. Co kilka tygodni do grona hoteli w zabytkach dochodzą – ostatnio trzy – kolejne. Jest to z jednej strony efektem wykorzystywania pomocy ze środków unijnych, z drugiej zainteresowania takim sposobem użytkowania zabytków wśród bogatych i bardzo bogatych rodaków. Ich właściciele – powiedział wiceprezes Z. Nojszewski – przelewają, tak jak ja, swoje pasje historyczne na hotelarstwo. Zresztą – dodał – zamieszkanie chociażby na chwilę w zabytkowym obiekcie przybliża ludzi do dawnych czasów.
spotkaniePrzyjmujemy – kontynuował – wszystkie zainteresowane tym obiekty o odpowiednim standardzie i spełniające wysokie kryteria: historyczność i wartość potwierdzoną przez konserwatorów zabytków oraz jakość zarówno obiektu jak i oferowanych w nim usług weryfikowanych konsekwentnie i surowo. W kolejce do weryfikacji znajdują się kolejne placówki, wśród nich m.in. warszawski Hotel Bristol. Znane są – podkreślił – francuskie zamki nad Loarą oraz przekształcone w obiekty hotelarsko – gastronomiczne zabytki w innych krajach europejskich. Warto i trzeba popularyzować w kraju i świecie również nasze, polskie.
Chociaż stowarzyszenie działa dopiero kilka miesięcy, już okrzepło. Ma własną stronę internetową: www.hhpolska.com , wydało w dużym nakładzie wspólny folder, przyjęte zostało – o czym już wspomniałem – do skupiającej blisko 750 historycznych hoteli struktury Historic Hotels of Europe, wprowadza program lojalnościowy i kartę rabatową. Skupione w SHHP obiekty zaprezentowało na targach WTM w Londynie oraz w mediach, negocjuje dla członków korzystne umowy z firmami współpracującymi z hotelami, m.in. systemami rezerwacyjnymi, niższe ceny na zakupy win, środków czystości itp.
spotkanieWażnym elementem działalności stowarzyszenia są wzajemne spotkania wszystkich członków połączone z prezentacją kolejnych obiektów. Odbyły się one już w Hotelu Gródek Jerzego Donimirskiego, Hotelu Staniszów pp. Dzidów i w pałacu Mierzęcic Piotra Nowakowskiego. Co miesiąc, także w różnych obiektach członkowskich spotyka się zarząd. Na spotkaniu w "Globtroterze” padła także zapowiedź zapraszania na study tour również dziennikarzy – członków naszego stowarzyszenia. Już zresztą rozlosowano 2-osobowe zaproszenia na pobyty weekendowe w trzech obiektach. Jest więc szansa, że niektórzy z nas będą wkrótce mieli okazję poznać – a następnie zaprezentować czytelnikom, radiosłuchaczom czy telewidzom – przynajmniej niektóre z polskich hoteli historycznych skupionych w SHHP.

Cezary Rudziński
Zdjęcia: autor i archiwum SHHP

Dodane 09 01 09

Finnar notuje wzrost przewozów

Finnar notuje wzrost przewozów

Tym razem gościem naszego spotkania był Radosław Podhorecki reprezentujący linię lotniczą Finnar, która odnotowała w 2008 roku 10% wzrost przewozów pasażerskich. Również w naszym kraju fiński przewoźnik obsłużył rekordową liczbę pasażerów.

 

Liczba wszystkich pasażerów przewiezionych przez Finnair w 2008 r. wzrosła o 10% w porównaniu z rokiem poprzednim. Ruch pasażerski tylko na trasach azjatyckich wzrósł o 16.5%. Przewozy na trasach atlantyckich wzrosły z kolei aż o 29%, co w dużym stopniu związane jest ze zwiększoną częstotliwością rejsów do Nowego Jorku. Na trasie Warszawa-Helsinki Finnair przewiózł o 40% pasażerów więcej niż w 2007 roku.

"W sumie na trasach azjatyckich Finnair obsłużył 1.3 miliona pasażerów, ustanawiając tym samym nowy rekord w swojej historii. Nasza azjatycka strategia okazała się sukcesem i będziemy ją kontynuować również w przyszłości" - powiedziała Christer Haglund, SVP ds. komunikacji Finnair.

Finnair po raz pierwszy przewiózł w ciągu jednego roku ponad 100 000 pasażerów na trasie Warszawa-Helsinki, co oznacza 40% wzrost w porównaniu z rokiem 2007.

"W styczniu 2008 roku, aby zaspokoić rosnące potrzeby pasażerów, uruchomiliśmy trzecie, codzienne połączenie z Warszawy do Helsinek. Dostosowaliśmy też rozkład do naszych połączeń azjatyckich" – powiedział Juhani Nuoramo, Dyrektor ds. Sprzedaży Finnair w Europie Wschodniej i Centralnej, odpowiedzialny również za sprzedaże w Polsce. "Te zmiany skróciły czas transferu dla polskich pasażerów. Obecnie oferujemy najszybszy przelot z Warszawy do Hong Kongu, Szanghaju, Tokio, Osaki, Nagoi i Seulu. Podróżując przez Helsinki można zaoszczędzić nawet 2 godziny lotu w jedną stronę, to samo dotyczy rejsów powrotnych." -  kontynuował

W ostatnim okresie ceny biletów lotniczych znacząco spadły. Latanie jest teraz tańsze, niż kiedykolwiek wcześniej.

Finnair jest jedną z najbardziej punktualnych linii lotniczych w Europie. Punktualność lotów rejsowych wzrosła od grudnia 2007 roku o 7.8% do poziomu 80.7%.

 

Więcej informacji udziela:

 

Radosław Podhorecki, tel. +48 601 370 178 lub +48 22 657 00 17

Finnair Media Desk tel. +358 9 818 4020 or Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

www.finnair.com

www.oneworld.com

 

 

/AZ/

Dodane 22 01 09