BEZKRESY: OKNA NA WSCHÓD

Rozmowa z Waldemarem Ławeckim, szefem Biura Podróży „Bezkresy” w Warszawie.

                        *    *    *

   Otrzymuję z „Bezkresów” dosyć systematycznie programy organizowanych wycieczek oraz wyjazdów turystycznych i z zainteresowaniem stwierdzam, że są one coraz ciekawsze. Zwłaszcza do bardzo mnie interesujących, oprócz Azji Centralnej i Południowo – Wschodniej oraz państw latynoskich, krajów naszych wschodnich sąsiadów.

Znamy się już blisko 20 lat, w niejednym kraju byliśmy wspólnie, przede wszystkim na wyjazdach studyjnych organizowanych przez Ciebie i Wasze biuro dla członków i przyjaciół Stowarzyszenia Dziennikarzy–Podróżników „Globtroter”. Którego też jesteś członkiem jako człowiek nie tylko organizujący turystykę, ale i o niej pisujący.

Warto chyba, aby o programach „Bezkresów” dowiedzieli się czegoś więcej także inni, bo są to w mojej ocenie prawdziwe „okna na Wschód”, a nie tylko dawne polskie „Kresy”, od których zaczynaliście i zaczerpnęliście nazwę. Jak to się stało, że Ty, historyk, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego zająłeś się turystyką i to w kierunkach wyjazdowych nadal zbyt mało, chyba nie tylko moim zdaniem, u nas popularnych?

– Rzeczywiście, z wykształceniem jestem historykiem i to specjalizującym się w wieku XVII, a to, wiadomo: kozaczyzna, potop i nasze dawne kresy. Zacząłem je poznawać w trakcie studenckich objazdów. Później przez dwa lata pracowałem w Moskwie, co prawda w innej dziedzinie, ale pozwoliło mi to poznać nieźle język, kraj i tamtejszych ludzi. Przeważnie zupełnie innych, pozytywnie, niż przedstawiani w naszej czarnej propagandzie „Ruscy”. Od 1996 roku pracowałem jako pilot wycieczek, głównie pielgrzymek. Do Lwowa i innych ukraińskich miast, Wilna oraz na Białoruś. W 2001 roku założyliśmy biuro podróży „Bezkresy”.

– Stopniowo rozszerzając obszar zainteresowań i ofertę dla klientów.

– Wówczas nie było jeszcze zbyt wielu biur podróży specjalizujących się w wyprawach na wschód od Polski. Po latach „pociągów przyjaźni”, które też miały swój urok i pozwalały poznawać wybrane miejsca w ZSRR oraz tamtejsze obyczaje i ludzi, ale wiązały się nierzadko z handlem i z reguły piciem gorzały z Braćmi Słowianami, po przemianach polityczno – gospodarczych w naszej części Europy dopiero zaczynała się prawdziwa turystyka polegająca na zwiedzaniu,

i to nie tylko tego, co chcieli pokazywać gospodarze. Weszliśmy w tę turystyczną lukę, w czym bardzo pomogło mi historyczne przygotowanie. Staliśmy się pionierem przecierającym kresowe ścieżki dla zainteresowanych nimi. Sami wymyślamy nowe trasy, przecieramy je, piszemy o nich, współpracujemy ze specjalistami i organizatorami turystyki w tych krajach.

– Moją uwagę zwróciło kilka tegorocznych propozycji „Bezkresów”, zwłaszcza wyjazdów do Rosji, na Ukrainę, Białoruś i Litwę, czyli krajów, które nieźle znam wielokrotnie podróżując po nich od ponad 60 lat, a w Kijowie pracując jako korespondent prasy polskiej przez sześć.

– I napisałeś o nich oraz piszesz nadal, chyba już setki reportaży i korespondencji ilustrowanych mnóstwem własnych zdjęć, bo przecież również fotografujesz.

– Ale w programach „Bezkresów” znajduję wiele miejsc, w których nigdy nie byłem, a szalenie ciekawych. Zwłaszcza na bezkresnych obszarach Rosji. Bo na Ukrainie czy Białorusi „białych plam”, wartych poznania, pozostało mi niewiele. W programach wyjazdów „Bezkresów” do Rosji jest np. europejska Daleka Północ szlakiem stalinowskich zesłańców. Trasa trudna, zwłaszcza psychicznie, dosyć droga, ale Rosja nie jest krajem tanim dla zagranicznych turystów. Warto chyba, aby mogli ją poznać inni.

– Trasy te - więcej na: https://drive.google.com/open?id=1FTkm3BJK3rxbBTPieDm9a-ipnQz_qniQ, również na Syberii, traktujemy jako nie tylko turystyczne, ale przede wszystkim pielgrzymkowe do miejsc pamięci. Wyprawę na Kołymę i do tamtejszych stalinowskich łagrów organizujemy w br. po raz drugi. Przed dwoma laty już tam dotarliśmy wspólnie z grupą Polaków z Ameryki i w Łagrze Dnieprowskim oddalonym o 320 km na północ od Magadanu ustawiliśmy krzyż, dla upamiętnienia wszystkich więźniów sowieckich łagrów, którzy na zawsze pozostali w tej nieludzkiej ziemi.

Tym razem powtarzamy tę pielgrzymkę lekko ją modyfikując, zamieniając pobyt w Krasnojarsku z noclegiem u księdza Tadeusza na Nowosybirsk, dodając nocleg w Chabarowsku i rejs po rzece Amur, dokładając Bajkał z wyspą Olchon i resztkami tamtejszego łagru, jak też miejsce kaźni w Piwowarisze pod Irkuckiem. Spędzimy dwie noce w namiotach na miejscu łagru w którym funkcjonowała kopalnia cyny i ołowiu.

Sprawdzimy w jakim stanie zachował się nasz krzyż ustawiony w najbardziej widocznym miejscu, górujący nad całą okolicą, pośród górniczych wyrobisk i cmentarzy. Odbędziemy także krótki rejs po Zatoce Nagajewa - jedynym początkowym miejscu dostarczania więźniów, bo innej drogi nie było. Surowość syberyjskiego klimatu dalekiej północy wymusza termin tej pielgrzymki.

Musimy zmieścić się w dwóch letnich miesiącach, bo więźniowie dopływający z Nachodki też byli przywożeni w tym krótkim okresie, kiedy morze i Zatoka Nagajewa nie była zamarznięta. Później i wcześniej mrozy dochodzą tam do -62 stopni Celsjusza....

Zapraszamy do odbycia tej pielgrzymki wszystkich, którzy chcą poznać dziką przyrodę, praktycznie bezludną krainę, a przede wszystkim uczcić pamięć niewinnych nieszczęśników skazywanych za to tylko, że byli Polakami i zobaczyć te miejsca nieludzkiej ziemi, w której wielu z nich pozostało. Przy okazji polecam niedawno wydaną lekturę - "Kołyma - Polacy w sowieckich łagrach" - bez komentarza, wspomnienia i dokumenty.

Szczegóły tej wyprawy w linku: https://drive.google.com/open?id=1u8Fv4ob4Bl5jR9-SEghT4410gvcbDg5c lub: https://drive.google.com/open?id=1FTkm3BJK3rxbBTPieDm9a-ipnQz_qniQ

– Wspaniały, ale bardzo trudny program, nie tylko fizycznie…

– Proponujemy też inne. Katyń – Ostaszkowo i wiele innych w Rosji, w większości poznawczo – turystycznych. Do szczgółów odsyłam zainteresowanych na nasze strony internetowe.

Mnie w waszych propozycjach wycieczek do Rosji zabrakło dwu, bardzo atrakcyjnych, zwłaszcza dla ludzi interesujących się starą kulturą i architekturą Rusi. „Złotego Pierścienia” dookoła Moskwy, do historycznych miast – siedzib średniowiecznych udzielnych księstw.

I to przynajmniej jeszcze chociaż dziesięciu z leżących na nim 26-ciu: Jarosław, Jurjew-Polskij, Kaługa, Kostroma, Murom, Oriechowo-Zujewo, Palech, Peresław Zaleski, Rostow i Uglicz, a nie tylko najliczniej odwiedzanych, bo są szalenie ciekawe oraz mają obecnie znakomite połączenie kolejowe, Władimira i Suzdala.

Do pierwszego z nich ostatnio jechałem z prędkością cały czas 200-220 km/h. Wyjazdy wcześniejsze, samochodami, zajmowały mi większość dnia. Trzecim najczęściej na tym Pierścieniu odwiedzanym miastem, jest pielgrzymkowy, dla prawosławnych, Sergijew Posad, w czasach sowieckich Zagorsk.

Drugą taką trasą, niemal zupełnie nieznaną w Polsce, jest „Srebrny Pierścień” dookoła Petersburga. Chociaż akurat „Bezkresy” uwzględniają w swoich programach połowę leżących na nim miejsc: Petersburg, Karelię, Kiży i Sołowki. Ale są jeszcze przebogate w zabytki i historię, Nowogród Wielki i Psków, ponadto Izborsk i Stara Ładoga…

– W br. proponujemy 15 tras w Rosji, a na Złoty i Srebrny Pierścień zawsze jesteśmy gotowi zorganizowac, o ile znajdzie się odpowiednia liczba chętnych. Podobnie mamy w programie kilkanaście wyjazdów i wycieczek na  Ukrainę.

– Większość z tych ostatnich polecam, bo niemal wszystkie już poznałem i zapewniam, że są warte zobaczenia. W wielu miejscach byliśmy zresztą wspólnie, podobnie jak na Białorusi, w krajach bałtyckich, Armenii z Górskim Karabachem i Gruzji, czy Mołdawii z Naddniestrzem.

– Od Gruzji w 2007 roku rozpoczęła się współpraca „Bezkresów” z SD-P „Globtroter”.

– Polecieliśmy tam na Wielkanoc, przypadającą akurat w tym samym terminie u katolików i w kościołach wschodnich. W Polsce kwitły już drzewa, było zielono. W Gruzji wiosna powinna już być w pełni, a powitały nas chłody, a w ciekawych miejscach przy Wojennej Drodze Gruzińskiej śniegi powyżej kolan… Co jeszcze szczególnie wartego uwagi proponujecie w br.?

– W Europie m.in. zwiedzanie Litwy, Łotwy i Estonii, z promowymi wypadami do Helsinek i Sztokholmu. Rumunię i kraje bałkańskie. Ale także Niemcy – obiekty w Listy UNESCO, Danię, Francję, Włochy – Monte Cassino, a w Belgii i Holandii szlak dywizji gen. Stanisława Maczka. Na Kaukazie również Azerbejdżan i „po sąsiedzku” Iran, a także Uzbekistan i inne kraje Azji Środkowej.

Poza tym organizujemy atrakcyjne wyjazdy turystyczne dla grup na konkretne zamówienie: wycieczki, pielgrzymki, eventy integracyjne dla firm, wyprawy trampingowe, spływy rzekami itp. Poza proponowanymi programami dostosowujemy się do wymagań tematycznych i organizacyjnych klientów organizując wyprawy dla dowolnej liczby osób, w dowolnym terminie i miejscu w Europie, zwłaszcza Środkowo – Wschodniej. Z hotelami dostosowanymi do ich życzeń. Od klasy turystycznej – po renomowane o wysokim standardzie.

Zapraszamy na nasze strony internetowe https://www.bezkresy.pl/ oraz do nowej, czwartej już, największej i najlepszej, siedziby biura przy ul. Długiej 16.

– No to ruszajmy na nowe szlaki. Dziękuję za rozmowę

 

 

Rozmawiał i fotografował: Cezary Rudziński. Również w części krajów, do których wyjazdy organizują „Bezdroża”. Kolejno: Armenia, Arcach (Górski Karabach), Białoruś, Estonia, Gruzja, Litwa, Łotwa, Mołdawia, Naddniestrze, Rosja, Ukraina, Uzbekistan.


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com