PRZEWODNIKI BEZDROŻY: PARYŻ

Paryż należy do grona tych miast świata, którym poświęcono najwięcej przewodników w języku polskim. I stale przybywają nowe. „Nie ma jednego powodu, dla którego warto przyjechać do Paryża – jak słusznie napisał we wstępie autor najnowszego, wydanego w „wakacyjnej” serii Bezdroży.

 

Nie starczyłoby nawet tysiąca stron na opisanie wszystkich ciekawostek, pomników przeszłości, tajemniczych miejsc i światowej sławy atrakcji tego niesamowitego miasta. Nie ma też pewne osoby, która twierdziłaby, że do Paryża przyjechać nie warto”.

 

Mając jednak nie tysiąc, chociaż i tyle byłoby za mało, aby w pełni przedstawić zabytki i atrakcje francuskiej stolicy, ale zaledwie jedną czwartą tej objętości, w której sporo miejsca zajmują również tak potrzebne plany i dobre kolorowe zdjęcia, starał się on przedstawić przynajmniej to, co jest w tym mieście najważniejsze. I moim zdaniem, a Paryż znam nieźle, udało mu się to bardzo dobrze.

PRZEWODNIKI BEZDROŻY: RUMUNIA I MOŁDAWIA

Rumunia wzbudza coraz większe zainteresowanie polskich turystów. I to nie tylko, jak w latach 60–80–tych ub. wieku, głównie jej czarnomorskie wybrzeże, ale także prawdziwe skarby architektury, przyrody i krajobrazów w innych częściach kraju. Zwłaszcza, chociaż nie tylko, Siedmiogród, rumuńska Mołdawia i Bukowina.

 

Natomiast Mołdawia nadal, trochę niesłusznie, pozostaje w dosyć powszechnym odczuciu państwem w Europie peryferyjnym i niezbyt wartym poznawania. Obu tym krajom poświęcony jest najlepszy, moim zdaniem, dotychczas w języku polskim o nich przewodnik „Bezdroży”.

 

Jego kolejne wydanie ukazało się w br. w podstawowej w tej oficynie serii „czarno – pomarańczowej”, której potoczna nazwa pochodzi od kolorów grzbietów. Napisany przez grono polskich autorów z głęboką znajomością tematu, rzetelnie oraz dobrym językiem, jest po prostu znakomity.

DOMINIKANA: OBIEKTY Z LISTY UNESCO

Kryształowo czyste, niebieskie morze, wokół niego promienie słońca i cudowna natura. Turyści przyjeżdżają tu odpoczywać albo przeżywać przygody.

 

Ale jest też druga strona tej wyspy, która powinna zwrócić uwagę gości, a są to obiekty wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego Ludzkości (UNESCO).

 

Przybycie Krzysztofa Kolumba na wyspę miało duży wpływ na życie na Karaibach. Na lewym brzegu rzeki Ozama było założone miasta Nueva Isabela, na cześć królowej Izabeli. Miasto jednak zostało zniszczone przez huragan. Kilka lat później na drugim brzegu wyrosło nowe miasto o pięknej nazwie Santo Domingo. Stało się miastem z pierwszą katedrą, szpitalem i uniwersytetem w Ameryce.

Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com