AUSTRIA: ATRAKCJE LATA 2016

– Dla polskich turystów Austria, to przede wszystkim Alpy, narty i wypoczynek zimowy. Tak przynajmniej wynika z przeprowadzonych badań ankietowych – zaczęła prezentację letnich atrakcji jej kraju na kolejnym śniadaniu prasowym szefowa Austriackiego Ośrodka Informacji Turystycznej w Warszawie Gabriele Lenger. Powoli zaczyna się to jednak zmieniać, kontynuowała, gdyż coraz bardziej dostrzegane są także całoroczne, a zwłaszcza letnie atrakcje naddunajsko – alpejskiego kraju. O ile jeszcze kilka lat temu 80% turystów z Polski przybywało na urlopy w Austrii w zimie, a tylko 20-22% w lecie, to w 2014 roku zimowi stanowili już tylko 68% wśród łącznej liczby gości. To rezultat m.in. prowadzonych kampanii promujących również wypoczynek letni.

A oferta w tym okresie jest również ogromna i ciągle nad Wisłą i Odrą zbyt mało znana. Zarówno kulturalna: niezliczone, warte bliższego poznania, cenne zabytki sakralne i świeckie, spektakle teatralne oraz imprezy muzyczne. Sportowa, z możliwością uprawiania różnych dyscyplin, z bardzo popularnymi wodnymi oraz kolarskimi i turystyką rowerową. A także przyrodniczo – krajobrazowa.

Alpy, chyba nie tylko dla mnie, są zresztą piękniejsze w lecie, niż wówczas, gdy ich zielone zbocza i doliny pokryte są śniegiem i lodem. A np. jeziora dopiero uwolnione od nich nabierają pełnego blasku i barw. Podobnie jak świat roślinny i zwierzęcy. Przyjazdy do Austrii w lecie pozwalają zaspokoić potrzeby urlopowe, które Polacy preferują najbardziej: wypoczynek, ale aktywny, połączony z poznawaniem kraju i jego atrakcji, w tym również kulinarnych.

Pokazaniu, jak wiele jest tych atrakcji, służyć ma właśnie rozpoczynana kolejna akcja promocyjna w Polsce. Spotkanie prasowe nie zaczęło się w restauracji, lecz koło budynku Metropolitan u zbiegu ulic Focha i Trębackiej, na zapleczu Teatru Wielkiego. Stanął tam „austriacki przystanek”, w którym wyświetlane są piękne widoki różnych regionów i miejsc w Austrii. Z towarzyszeniem muzyki oraz informacji z głośników.

Został on otwarty w obecności zaproszonych przedstawicieli polskich mediów. Którzy następnie przejechali na śniadanie prasowe na ul. Mysią na miejskich rowerach zaopatrzonych w tablice promujące walory turystyczne Austrii. Otrzymało ich w stolicy aż 500 rowerów, podobnych 200 w Poznaniu i będzie można na nich jeździć przez cały miesiąc. To ciekawa forma reklamy i promocji. W maju i czerwcu kontynuowane one będą w telewizji.

– Przekonanie austriackich krajów związkowych oraz miejscowości i ośrodków znanych przede wszystkim z wypoczynku zimowego, że warto promować w nich również letni, nie było proste – mówiła dalej popularna wśród dziennikarzy Gabi. Ale powoli udaje się to, czego przykładem jest nasze spotkanie i zaprezentowane formy promocji letnich walorów turystycznych Austrii. Ważne, że przekonać dało się również austriackiego ministra gospodarki, któremu podlega turystyka.

Bo on decyduje, na co przeznaczane są środki budżetowe na promocję kraju. Od paru lat jest to kwota stała, około 50 mln euro na cały świat. Ale ostatnio, w latach 2015 i 2016, udało się ją nieco, o około 4 mln €, powiększyć, aby promując lato niezbyt uszczuplać środki na zachęcanie cudzoziemców do wypoczynku w Austrii zimą. Najwięcej z pieniędzy na promocję przyjazdowej turystyki letniej trafi do krajów azjatyckich, Turcji oraz Wielkiej Brytanii. Również jednak do Polski i innych państw europejskich.

Zainteresowanych przyjmowaniem turystów – i zarabianiem na nich – także w lecie, jest już kilka austriackich krajów związkowych. Karyntia, Styria, Tyrol, a zwłaszcza jego stolica Innsbruck oraz Górna Austria i jej główne miasto, Linz, który w 2009 roku był Europejską Stolicą Kultury. Sporo materiałów informacyjnych na temat letniej oferty tych landów oraz miast, a także popularnego ośrodka sportów zimowych Őtztal, znalazło się w koszykach rowerowych z drobnymi upominkami przygotowanych dla dziennikarzy.

aś atrakcje Górnej Austrii przedstawiła, na tle bogatego wyboru ładnych zdjęć, przedstawicielka tamtejszej turystyki, Doris Praher, która w tym celu przyleciała do Warszawy. Przyznała ona, że jest to region mniej znany w Polsce, jako miejsce również turystyki letniej. Zapewniła jednak, ciekawie to dokumentując, że warty poznania. Mówiła o wyjątkowości Linzu, w którym kultura, nauka i gospodarka funkcjonują w pełnej symbiozie, przy czym otoczone przepięknymi krajobrazami.

Miasto to, poza zaszczytną rolą Europejskiej Stolicy Kultury przed 7 laty, wyróżnione zostało tytułem „UNESCO City od Media Arts” i zaliczone do najbardziej innowacyjnych miast świata. Festiwal Ars Electronica, w ramach którego przyznawana jest nagroda Prix Ars Electronica w dziedzinie sztuki nowych mediów, cieszy się światową renomą. Futurelab, który stanowi cześć Ars Electronica, uznany został przez magazyn Wired za jedno z najlepszych laboratoriów multimedialnych na świecie.

Miasto oferuje także cały szereg atrakcji kulturalnych i perełek historycznych, smaczną kuchnię ze słynnymi „tortami z Linzu”, które, nawiasem mówiąc, uczyłem się swego czasu piec, uzyskując stosowny certyfikat, w trakcie jednego z dziennikarskich wyjazdów studyjnych. W Linzu byłem już bowiem kilkakrotnie w ciągu ponad półwiecza i zdołałem go trochę poznać, podobnie jak tamtejsze wycieczki statkiem po Dunaju, czy kulturalne po regionie.

Atrakcji jest tam naprawdę mnóstwo! Doris Praher przedstawiła także kilka regionów i miejscowości w tym landzie, zwłaszcza nad jeziorami. Kładąc nacisk na tamtejsze wspaniałe krajobrazy, wspomnianą już znakomitą kuchnię oraz gościnność mieszkańców. Szczególnie polecany jest m.in. region Attersee-Salzkammergut z turkusowymi, czystymi wodami jeziora otoczonego szczytami. Więcej na jego temat znaleźć można na: www.attersee.at.

Podobnie możliwość łączenia wypoczynku nad najgłębszym w Austrii (204 m) jeziorem i uroku gór zapewnia Traunsee oraz cztery położone nad nim miejscowości. Więcej o nich na: www.traunsee.at. A to przecież tylko wybrane przykłady. Właściwie poza gorącymi nadmorskimi plażami, w Austrii można znaleźć wszystko, co może zainteresować letnich turystów. Planując urlop warto więc pomyśleć również i o tym kraju, położonym przecież tak blisko Polski.

 

Zdjęcia autora


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com