|
Mazury i Warmia piękne są nie tylko latem. Inne pory roku, nawet zima także doskonale nadają się na odwiedzenie tej pięknej krainy. Galiny W pałacu już nie straszy. Jeszcze kilka lat temu o posiadłości w Galinach w wydawnictwach turystycznych nie można było przeczytać wiele. Autorzy artykułów i not w przewodnikach nie kryli złego stanu zachowanych budowli, a przez to nie zachęcali do odwiedzanie tego miejsca. Dziś jest inaczej. Zrewaloryzowany pałac należy do ekskluzywnego stowarzyszenia hoteli historycznych, a zamiast duchów w pustych salach, można spotkać tu rodziny z dziećmi na wczasach, romantyczne pary zakochanych, fanów jeździectwa oraz miłośników aktywnego wypoczynku w przepięknych plenerach Warmii.
Mieliśmy szczęście, że naszym przewodnikiem po pałacu była pani Joanna Pałyska – właścicielka tej przepięknej posiadłości- kobieta z wielką charyzmą. Zespół pałacowy w Galinach, otoczony rozległym parkiem urządzonym w stylu angielskim, znajduje się przy szosie, w połowie drogi pomiędzy Bisztynkiem i Bartoszycami. Na tereny posiadłości wjeżdża się przez mostek na Pisie. Rzeczka nie jest ani szeroka, ani głęboka – taka dzika struga, jak z filmów o poszukiwaczach złota na Dzikim Zachodzie. Ma wartki nurt i czystą wodę. Okonie, płocie, kiełbie i ukleje, to najliczniejsi mieszkańcy jej wód. Rzeczka tworzy w parku malownicze zakole, otaczające pałac z trzech stron. Niegdyś dostarczała wodę do fosy okalającej pałac, a do budynku można było dostać się tylko po zwodzonym moście.
Z pałacu poprowadzony był tajny korytarz ewakuacyjnym, który biegł pod nurtem rzeki, a kończył się pod ołtarzem pobliskiego kościoła. Wojna nie zniszczyła zabudowań pałacowych, tylko wnętrza zostały splądrowane. Po 1945 roku ulokował się tu m.in. PGR, co dla posiadłości miało, niestety, katastrofalne skutki. Renowacja zaczęła się w 1996 roku, gdy ruiny kupili nowi właściciele. Renowacja trwa do dziś. Wkrótce pałac wróci do dawnej świetności - nie wątpię w to, widząc zapał i pasję, z jaką pani Joanna opowiada o odnawianiu i pozyskiwaniu wyposażenia do obiektów pałacowych. Jest jednak jeszcze wiele do zrobienia, ale to, co już zostało wykonane, znalazło uznanie wpisaniem do rejestru zabytków i wyróżnieniem złotym medalem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za najlepiej przeprowadzoną rewaloryzację w Polsce.
Tereny wokół pałacu to 130 hektarów łąk i 40 hektarów pastwisk oraz potężne, wiekowe lasy. Podczas tegorocznej zimy, mroźnej i śnieżnej, wyglądają jak bajkowe przestrzenie z filmu „Opowieści z Narnii”. Są idealne dla turystów lubiących aktywny wypoczynek. Można zimą wypuścić się na przełaj na nartach śladowych albo wędrować leśnymi duktami, wypatrując zwierząt. Pałacowa stadnina (stajnie mieszczą 95 koni) dysponuje krytą ujeżdżalnią, organizuje kuligi, naukę jazdy na koniu i wycieczki w siodle. Kto lubi łyżwy, ma do dyspozycji zamarznięte tafle na pałacowych stawach, a wędkarze mogą spróbować połowu ryb z przerębli. Nie mniej atrakcyjnie można spędzić tu letnie wakacje.
Uroku pobytom o każdej porze roku w pałacu i pensjonacie w Galinach dodają smakowite dania miejscowej kuchni - potrawy z pieca, opalanego węglem drzewnym. O jakość potraw dbają osoby, które w tajniki nowoczesnej i tradycyjnej kuchni wprowadził właściciel akademii kucharskiej Kurt Schöller oraz znana restauratorka Agnieszka Kręglicka. W gospodzie pali się też zawsze ogień na kominku. Sala z piecem w kuźni jest miejscem przeznaczonym na medytacje przy ogniu, jak również na zabawy połączone z tańcami i grillowaniem na starym piecu kowalskim. Dojazd: Z Warszawy przez Olsztyn lub Szczytno, z Gdańska przez Lidzbark Warmiński. We wsi Galiny jest dobrze widoczna tablica, pokazująca drogę do pałacu. Internet: www.palac-galiny.pl kontakt:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
– kierownik pensjonatu pani Małgorzata Plezia, telefon komórkowy: 0501-045-010, telefon 89-761-21-67. Upałty Serialowa tawerna Kto oglądał w TVP serial „Przystań”, poczuje się w karczmie Stary Młyn jak w miejscu, w którym już był. Serialowa tawerna zachwyca pięknie wyposażonym wnętrzem, z kominkiem z otwartym paleniskiem, starymi meblami i gadżetami z epoki, sieciami rybackimi pod powałą i tablicą ze zdjęciami z serialu „Przystań” oraz wspaniałą kuchnią, nawiązująca w wyborze potraw do litewskich rodzinnych korzeni właściciela karczmy, pana Andrzeja Romejko.
P iętrowy budynek, kryty czerwoną dachówką pochodzi z XIX wieku. Stoi tuż przy asfaltowej szosie prowadzącej z Giżycka do Olecka. Przy budynku jest mały parking i taras, skąd rozciąga się malownicza panorama jeziora o nazwie Upałckie Wielkie. Przed wejściem do karczmy od strony szosy postawiono stary stolik z krzesłami, na których siedzą kukły naturalnej ludzkiej wielkości, w pozach wskazujących na spożycie napojów wyskokowych. Jest to swoista reklama tego miejsca – jedz i pij do syta! Ale po miłej biesiadzie może się zdarzyć, że noclegu trzeba będzie szukać w okolicy, bo karczma dysponuje dosłownie kilkoma pokojami na pięterku. Są one zadbane i pięknie wyposażone, ale nie mogą przyjąć wielu gości. Kuchni Starego Młyna należy poświecić więcej uwagi. Jest tu przede wszystkim – jak to powinno być na Mazurach, a często nie jest, znakomity wybór dań rybnych. Mnie przypadły do gustu pierożki ze szczupakiem. W karcie naliczyłem razem ok. 10 potraw z nutą rybną. Do tego tyle samo dań mięsnych, kilka zup do wyboru, przystawki i desery – warto skusić się na przykład na szarlotkę ze śmietaną i gałką lodów.
 Z napitków godny polecenia jest duży wybór miodów pitnych oraz lokalne piwa z browaru Kormoran z Olsztyna. Mnie zasmakowało mocne, niepasteryzowane jasne, piwo Świeże oraz ciemne, z dodatkiem naturalnego miodu warmińskiego, piwo Miodne. Karczma Stary Młyn to piękne miejsce na weekendowy wypoczynek o każdej porze roku. W zimie docierają tu turyści, kibicujący zawodom bojerowym i ice-surfingowym na pobliskim jeziorze Niegocin. Latem można spotkać tu żeglarzy, wędkarzy, miłośników przyrody i wszelakich turystów, wędrujących po szlakach Krainy Wielkich Jezior. Dla wielu jest to przede wszystkim dobra meta na smaczne jedzenie w miłym wnętrzu i sympatycznej atmosferze.
Pyszne jedzonko; od góry - pierogi ze szczupaka, plince i szarlotka. Z Warszawa jest ok. 250 km drogą przez Ostrołękę i Mrągowo. Przejazd zajmuje ok. 4 godzin. Adres: Upałty 2, 11-500 Giżycko, tel. +48 87 429 27 18. www.karczma-upalty.com,
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
. Zdjęcia: Grzegorz Micuła
|