WARSZAWA: ZJEDNOCZONE EMIRATY ARABSKIE ZAPRASZAJĄ POLSKICH TURYSTÓW

Pod hasłem: „Siedem emiratów – jeden kierunek podróży”, zaprezentowały się w Warszawie polskiej branży turystycznej i dziennikarzom Zjednoczone Emiraty Arabskie. Kraj położony na Bliskim Wschodzie nad zatokami: Perską, zwaną tam Arabską oraz Omańską Oceanu Indyjskiego. Coraz popularniejszy wśród polskich turystów. Nie jest co prawda tak tani jak Egipt czy Tunezja, ale jak na razie całkowicie bezpieczny, przy czym ze znakomitą infrastrukturą turystyczną, świetnymi warunkami wypoczynku, ciekawymi obiektami – wśród nich zwłaszcza sławną w świecie znakomitą nowoczesną architektura XXI wieku. Przede wszystkim w najludniejszym emiracie, Dubaju i jego stolicy o tej samej nazwie. Będącym jednym z ważnych światowych centrów biznesu i bankowości.

 

A także Abu Zabi (Abu Dhabi) w którym mieści się stolica ZEA, najbogatszym ze wszystkich, w Szardży (Sharjah) oraz Adżmanie (Ajman). Pozostałe trzy emiraty: Ras-al-Chajma (Ras-al-Khaima), Fudżajra (Fujara) i Umm al-Kajwan (Umm al-Qaiwan) są mniejsze i mniej ludne, a ten ostatni liczy zaledwie nieco ponad 35 tys. mieszkańców. Łącznie we wszystkich emiratach jest ich grubo ponad 8 milionów, przy czym rdzennych z prawami obywatelskimi zaledwie kilkanaście procent.

Reszta to imigranci z subkontynentu indyjskiego i Azji południowo – wschodniej, w tym bardzo wielu najemnych pracowników kontraktowych. Dzieje tego regionu sięgają 100 tys. lat, ale przez tysiąclecia były to tylko obszary pustynne zamieszkane przez nomadów – hodowców dromaderów i osłów, później również rybaków i poławiaczy pereł.

Ze względu na strategiczne położenie w tej części świata, już w III tysiącleciu p.n.e. sięgały do niej wpływy Mezopotamii - Sumerów, Babilonu i Asyrii. Od VI w p.n.e. Persji, a następnie kultury hellenistycznej i państw Seleucydów. W VII w. n.e. obszar ten zajęli muzułmańscy Arabowie, ale w XVI w. zainteresowali się nim Portugalczycy i założyli kilka fortów na trasach ich statków do Indii i na Daleki Wschód.

Później Turcy Osmańscy, a następnie Brytyjczycy, którzy w 1892 r. zawarli układy protekcyjne z każdym z emiratów. Ogromne zmiany zaszły w nich po odkryciu złóż ropy naftowej i bogactwa, jakie ona przyniosła. Co wpłynęło również na współczesne losy tego kraju i regionu.

Nie wdając się w szczegóły wspomnę jedynie, że w 1971 r. szejkowie utworzyli Federację Zjednoczonych Emiratów Arabskich, która ogłosiła niepodległość, stając się 132 członkiem ONZ. Cała ich ludność liczyła wówczas nieco ponad 180 tysięcy, z czego Dubaj jedną trzecią. Rozwój gospodarczy oraz wzrost od tamtego czasu liczby mieszkańców, jest więc ogromny.

A to, co zdołano osiągnąć, naprawdę imponujące. O czym miałem okazję przekonać się będąc kilka lat temu w pięciu tamtejszych największych, z siedmiu emiratów. Z tym większym zainteresowaniem oglądałem więc na filmie przedstawiającym współczesne ZEA i to, co się tam zmieniło.

Film ten był pierwszym i głównym punktem prezentacji Emiratów, na którą przedstawicieli polskiej branży turystycznej i mediów zaprosił Ahmed Jassim Al Rais z departamentu marketingu i promocji Narodowej Organizacji Turystyki i Zabytków (The National Council of Tourism and Antiquites) ZEA.

Następnym zaś workshop, w którym uczestniczyło 26 przedstawicielstw tamtejszych organizacji turystycznych zajmujących się również kulturą, linii lotniczych, hoteli i biur podróży. Do Warszawy przylecieli, z mnóstwem wydawnictw i innych materiałów informacyjnych oraz konkretnymi ofertami dla potencjalnych polskich kontrahentów, przedstawiciele organizacji turystycznych Abu Zabi, Adżmanu, Dubaju, Fudżajry , Ras Al-Chajmy i Szardży.

Byli reprezentanci linii lotniczych Emirates i Etihod Airlines. Warto przypomnieć, że Polska ma znakomite połączenia lotnicze z ZEA, a także tamtejszymi liniami również z innymi miejscami w Azji, Afryce i Australii. Wśród przedstawicieli biur podróży ZEA zauważyłem m.in. dwa dubajskie. Jedno specjalizujące się w turystyce pustynnej, drugie w wycieczkach morskich po zatoce.

Reprezentowane były też zarówno grupy hotelowe oraz centra konferencyjno - wypoczynkowe, zwłaszcza z Abu Dabi, Dubaju, Adżmanu i Szardży, jak i poszczególne hotele znanych sieci, np. Kempinsky z Adżmanu. Po workshopie odbyło się dla zaproszonych przedstawicieli polskiej branży turystycznej i mediów losowanie kilku biletów lotniczych z Warszawy do Dubaju i z powrotem, voucherów na 1-2 noclegi w tamtejszych hotelach oraz udziału w wycieczce turystycznej do ZEA.

Na zakończenie zaś UAE Road Show – Warsaw, lunch. Była to więc impreza udana nie tylko dla szczęśliwców, którzy wylosowali upominki. Chociaż sądzę, że arabscy gospodarze spodziewali się większego zainteresowania nią ze strony naszych biur podroży, o czym świadczy fakt, że daleko nie wszystkie miejsca w sali konferencyjnej były zajęte. Podobnie jak przy stolikach na workshopie.

 

          Zdjęcia autora


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com