„SZLAK WISŁY” UKOŃCZONY. MATEUSZ WALIGÓRA PRZESZEDŁ PIESZO PRAWIE 1200 KM

- Nie trzeba jechać na drugi koniec świata, żeby przeżyć przygodę – mówi Mateusz Waligóra, który pokonał pieszo niemal 1200 km wzdłuż najdłuższej polskiej rzeki. – Martwi mnie wiele rzeczy związanych z przyszłością Wisły: nasza ignorancja, to, że odwróciliśmy się od niej plecami. I o tym będzie książka, którą piszemy z Dominikiem Szczepańskim: o przygodzie i lęku, ale i nadziei, którą często znajdowałem w spotkaniu z drugim człowiekiem – dodaje.

Waligóra w swoją podróż wyruszył 2 września z trójstyku granic – polskiej, czeskiej i słowackiej. Potem odwiedził źródła Wisły na zboczach Baraniej Góry, a następnie kierował się na północ, by po 46 dniach dojść do ujścia największej polskiej rzeki w Morzu Bałtyckim. Wzdłuż jej brzegów przemierzył siedem województw, kilkadziesiąt miast, setki wiosek. Najczęściej spał w namiocie, a sprzęt ciągnął na przyczepce. Gdyby nie pandemia, tej wyprawy prawdopodobnie by nie było. Waligóra od lat jeździ w najbardziej odludne miejsca planety – dwa lata temu jako pierwszy samotnie przeszedł mongolską część pustyni Gobi.

Pokonywał pustynie w Boliwii i Australii, a na rowerze przejechał Andy. „Nigdy wcześniej nie pomyślałem o tym, aby przejść Polskę. Nie znam kraju, w którym żyję od 33 lat. Z tego powodu na myśl o postawieniu pierwszego kroku czuję ekscytację podobną do tej, która pojawiła się, gdy rozpoczynałem marsz przez pustynię Gobi albo rowerową podróż przez Andy” – pisał przed wyprawą. – A teraz wiem, że wyruszenie na „Szlak Wisły” było najlepszym możliwym pomysłem.

Żadna forma podróży nie daje takiego wglądu w rzeczywistość jak pieszy marsz. Jego tempo pozwala przyjrzeć się wszystkiemu bez pośpiechu, poczuć każdy centymetr drogi, wysłuchać historii ludzi spotkanych na trasie – powiedział Waligóra, gdy doszedł do Ujścia Wisły w Morzu Bałtyckim. W ciągu 45 dni miał wiele przygód – odkrył piękno Puszczy Niepołomickiej, spał na pokładzie jedynej na świecie łodzi typu dubas, obok jego namiotu odbywało się rykowisko, a w okolicach Oświęcimia spotkał olbrzymiego jelenia. Nad Wisłą, jedną z ostatnich dużych dzikich rzek Europy, Waligóra widział setki tysięcy ptaków, ale też dziesiątki nielegalnych wysypisk śmieci.

– Czasami czułem totalną dzikość otoczenia, innym razem odwracałem wzrok, by ciągle nie zadawać sobie pytań, dlaczego ktoś wyrzuca starą lodówkę w krzaki. Mam za to inne pytania – mówi podróżnik. I wylicza: - Czy Wisła wysycha? Co się z nią stanie, gdy dalej będą rosnąć temperatury? Co ze zwierzętami, dla których jest domem? Czy jeszcze kiedyś będą pływać w niej ogromne łososie? Czy czekają nas gwałtowne powodzie? Czy Wisła nas bardziej łączy czy dzieli? Część odpowiedzi już znam, również dzięki współpracy z Instytutem Ochrony Środowiska – Państwowym Instytutem Badawczym, którego eksperci tłumaczyli mi, na czym polega wyjątkowość Wisły i jakie stoją przed nią, a tak naprawdę przed nami, wyzwania – mówi podróżnik.

A resztę odpowiedzi, jak zapowiada, pozna w ciągu przyszłych miesięcy. Razem z dziennikarzem Dominikiem Szczepańskim („Czapkins. Historia Tomka Mackiewicza”, „Spod zamarzniętych powiek” – biografia Adama Bieleckiego) chcą wydać wspólnie książkę „Szlak Wisły. 1200 km pieszej przygody”. - Będzie to opowieść o przygodzie, która jest w zasięgu każdego z nas. Wzdłuż Wisły poznałem niezwykłych ludzi: szkutników, poszukiwaczy skarbów, pozytywnych wariatów, filozofów-samouków.

Zwierzali się, odkrywali przede mną swoje historie. Chciałbym opisać te spotkania, próbując też przekazać, że nie jesteśmy tak poróżnieni, jak mówią o tym media. Polska nie jest idealna, ale na szlaku zawsze spotykała mnie życzliwość. Chciałbym też zastanowić się nad losem, który czeka Wisłę w następnych latach. Książkę wydajemy z Dominikiem sami, można nam pomóc poprzez zakupienie jej w przedsprzedaży na portalu Polakpotrafi.pl i na www.mateuszwaligora.com - mówi Waligóra. Publikację wzbogacą zdjęcia Aliny Kondrat, która towarzyszyła Waligórze podczas wyprawy.

Zdjęcia: Alina Kondrat

Relacje z wyprawy: https://www.facebook.com/MateuszWaligoraOfficial/

                                                                       *   *   *

Mateusz Waligóra – specjalista od wyczynowych wypraw w najbardziej odludne miejsca planety. Szczególnie upodobał sobie pustynie: od Australii po Boliwię. Na koncie ma rowerowy trawers najdłuższego pasma górskiego świata – Andów, samotny rowerowy przejazd najtrudniejszą drogą wytyczoną na Ziemi – Canning Stock Route w Australii Zachodniej, samotny pieszy trawers największej solnej pustyni świata – Salar de Uyuni w Boliwii oraz pierwsze samotne przejście mongolskiej części pustyni Gobi. Członek The Explorers Club. W 2017 r. wydał książkę „TREK. Od marzenia do przygody. Wszystko o wędrowaniu”.