PRZEWODNIKI BEZDROŻY - PORTUGALIA

Ukazał się kolejny w br. przewodnik po Portugalii, wydany tym razem przez krakowskie wydawnictwo „Bezdroża”. Jego ogromnym walorem są autorzy: zakochani w tym kraju polska podróżniczka – kulturoznawca i portugalski dziennikarz, fotografik oraz też podróżnik. Dzięki temu książka pełna jest nie tylko niezliczonych informacji o przeszłości kraju, jego mieszkańcach, obyczajach, zabytkach, ciekawych miejscach, widokach oraz wiadomości praktycznych, ale również poloników – z wieloma mało znanymi historiami i szczegółami oraz cytatów z relacji polskich podróżników, książek i starych czasopism.

 

„Przemierzyliśmy Portugalię – piszą autorzy we wstępie – wzdłuż i wszerz samochodem zatrzymując się dłużej w miejscach, których albo nie znaliśmy, albo „wyrosło” tam coś nowego, jak domki z kamienia łupkowego w Serra da Lousã. Korzystaliśmy z pomocy zaprzyjaźnionych Portugalczyków, ale także nieznajomych, którzy z uśmiechem na twarzy zawsze cierpliwie objaśniali, gdzie można zjeść świeży arroz de marisco i popić go tanim, domowym winem. Omijaliśmy autostrady, starając się złapać „portugalskiego ducha” za rogi i szybko przelać go na papier – tu urocze miasteczko, tam legenda o ukrytym skarbie, a znowu tutaj najlepsze bacalhau w okolicy….”.

 

I zebrali imponujący materiał informacyjny o tym kraju. Umiejętnie go następnie prezentując czytelnikom. W podstawowej części tego przewodnika – Zwiedzanie kraju sporo informacji o ciekawych miejscach, to cytaty z opisów i relacji innych podróżników. Niestety w paru przypadkach autorzy zastąpili nimi zwięzłą, rzeczową informację o poszczególnych obiektach i tym, co jest w nich obecnie najważniejszego. A, moim zdaniem, np. obszerny, 2 – stronicowy i bardzo ciekawy cytat z „Przyjaciela Ludu” z roku… 1840 o sławnym ( Lista UNESCO ) klasztorze Batalha, to jednak nie współczesna informacja o nim. Podobnie jest w przypadku paru innych miejsc i opisów zabytków, gdzie opinie o nich czy opisy z XVIII – XIX w zastępują niekiedy aktualne informacje – poza godzinami otwarcia czy ew. cenami wstępu.

 

Prezentowanie przez autorów ich erudycji nie zawsze więc wychodzi przewodnikowi na dobre. Chociaż cytaty, ciekawostki oraz informacje wyodrębnione w tekście w ramkach – zwłaszcza na szarym tle, bo na białym dotyczą spraw praktycznych, to znakomita lektura, a równocześnie jedna z najmocniejszych stron tego przewodnika. A jest ich grubo ponad sto. Czyta się je, podobnie zresztą jak większość zawartej w nim treści, „jednym tchem”. Oto kilka przykładów:

 

* Kilku tubylców w prezencie – o pierwszych odnotowanych ( rok 1444 ) w historii ofiarach europejskich polowań na niewolników na południe od Sahary, w trakcie których zabijano stawiających opór. A papież udzielił za to „całkowitego odpuszczenia grzechów”. * Historia szpiegowska z Pẽro da Covilhã w roli głównej – o pierwszym ( rok 1488 ) Europejczyku w Indiach. * „Święta” mniszka Paula – o najpopularniejszej w Portugalii zakonnicy – kochance króla João V ( XVIII w ) i matce kilkorga jego dzieci. * Jak Francuzi okradli Portugalię – o niszczeniu przez wojska Napoleona I dzieł sztuki i paleniu średniowiecznych ksiąg w klasztorach.

 

Nie brak również takich wstawek o tematyce polskiej: * Polacy pod portugalską banderą – o podróży ( rok 1522 ) Jana Dantyszka, późniejszego biskupa warmińskiego i sekretarza Zygmunta Starego. * Zaskakujące relacje polsko portugalskie – o tworzeniu przez gen. Józefa Bema w 1833 roku Legii Portugalskiej, a w innym miejscu: * Jak to generał Bem tworzył Polskie Legiony w Portugalii – o innej jego działalności. Czy * Warneńczyk na Maderze, * Pobyt Piłsudskiego na Maderze, * Nagrobek Warneńczyka w Quinta das Cruzes.

 

Lub * To jakiś kraj dziwny ta Portugalia – z kapitalną relacją ( rok 1850 ), końcowego fragmentu której nie sposób nie zacytować: „Z czegóż tedy żyje szlachta tego kraju, zapyta może niejeden: pańszczyzna tam zniesiona, danin nigdy nie było, lud gorzałki nie pije, a podatki idą swoją drogą; to jakiś kraj dziwny ta Portugalia”. Podobnie barwnych relacji i ciekawostek nie brak również w tekście przewodnika. Chociażby o królu Manuelu I ( 1469 – 1521 ), którego ambasadorem ( nigdy nie był żeglarzem ! ) był sławny podróżnik i odkrywca Vasco da Gama. Zacytuję:

 

„Życie Manuela było luksusowe – otaczał się dworzanami, którzy stroili się w niespotykane nigdzie w Europie jedwabne kreacje, sam ponoć na każdy dzień miał przygotowane nowe, haftowane złotem i zdobione perłami okrycie. Po Lizbonie poruszał się karetą, za która podążały nosorożce, słonie, a za nimi leopard…” Już z tych paru cytatów wynika chyba jasno, że to świetna książka również do czytania. Chociaż przede wszystkim jest solidnym przewodnikiem.

 

Z obszerną, blisko 90-stronicową, w 3 rozdziałach: Zaproszenie do Portugalii, Informacje praktyczne i Informacje krajoznawcze, częścią wstępną, w której znaleźć można chyba wszystkie informacje przydatne podróżnikowi i turyście. Najobszerniejszy – ponad 350 stron – rozdział: Zwiedzanie kraju, to prezentacja tego, co warto w nim zobaczyć. W podziale na 8 regionów kontynentalnych oraz wyspę Maderę. Należący również do Portugalii Archipelag Azorski został pominięty. W każdym z nich są informacje o regionie, jego historii, cechach charakterystycznych, miejscowościach i miejscach wartych uwagi.

 

Z ich, niekiedy dosyć dokładnym i barwnym opisem oraz propozycjami tras zwiedzania. A także informacjami praktycznymi na temat transportu i komunikacji lokalnej, noclegów, gastronomii – z licznymi polecanymi hotelami, hostelami, pensjonatami, schroniskami, kempingami, restauracjami, barami, kawiarniami, klubami, sklepami, targami itp. Z wieloma cennymi radami. Np. ostrzeżeniem przed jedzeniem podawanych bez zamówienia przystawek do posiłków, gdyż za każdą, podobnie jak chleb czy maslo, trzeba będzie słono – niekiedy po 5–8 € – zapłacić. Jeżeli nie ma się więc na to ochoty, lepiej od razu przystawki odstawić na róg stołu, aby kelner wiedział, że gość nie jest nimi zainteresowany. Czy na temat zwyczajów i praktyki dawania napiwków, wybierania oryginalnych pamiątek z podróży itp.

 

Sporo jest w przewodniku mapek, planów, rysunków oraz dwie 8-stronicowe barwne wkładki ze zdjęciami. Przy wysokiej ocenie tego, co napisali, nie z wszystkimi ocenami autorów mogę się zgodzić. Np. Nazaré, a byłem w nim dwukrotnie i z przyjemnością przy okazji znowu wpadnę, nie jest dla mnie „nieciekawym miasteczkiem”. Są tam bowiem w części dolnej zabytkowe stare domy, chyba 2 kościoły, opadające stromo ku Atlantykowi uliczki, kobiety chodzące w strojach ludowych na co dzień itp. Z części górnej natomiast, na krawędzi wysokiego klifu, roztacza się wspaniały widok na ocean i okolice. To prawda, że są w Portugalii miasteczka ciekawsze, ale osobiście polecam również i to.

 

W przypadku niektórych miejsc przydałyby się dodatkowe informacje. Chociażby np. o latarni morskiej na Cabo da Rocanajdalej w Atlantyk wysuniętym cyplu kontynentu europejskiego. Przewodnik ma też co najmniej dwie istotne wady. Bardzo drobny ( chociaż staranny i czytelny ) druk, zwłaszcza części poświęconych informacjom praktycznym i turystycznym. Oraz brak porządnego indeksu zawierającego wszystkie wymienione w nim nazwy geograficzne, zabytki, muzea itp. Jest on nie mniej ważny, niż umieszczone na końcu przewodnika: Słowniczek polsko – portugalski z mini rozmówkami i tłumaczeniem kart dań czy Spisy ramek. 2-stronicowy Indeks nazw geograficznych w którym nie uwzględniono m.in. wspomnianego już Cabo da Roca – jednej z atrakcji kraju i żadnego, wymienionego z nazwy zabytku, to zdecydowanie za mało.

 

Warto uzupełnić to w następnym wydaniu. Bo w to, że przewodnik będzie wznawiany, trudno raczej wątpić. Jest bowiem bardzo dobry – wymieniłem tylko nieliczne jego walory i chyba wszystkie dostrzeżone wady, przydatny w podróży po Portugalii, a w niemniejszym stopniu w przygotowaniu się do takiego wyjazdu. Jak również jako źródło wiedzy o tym zachodnim krańcu Europy.

 

PORTUGALIA. W rytmie fado. Przewodnik turystyczny, autorzy: Anna Pamuła i Federico Kuhl de Oliveira. Wydawnictwo Bezdroża, wyd. I – Kraków 2009, str. 462.


Stowarzyszenie Dziennikarzy Podróżników GLOBTROTER

Booking.com