Wydawnictwa

PRZEWODNIK „WINE TOURS IN BULGARIA”

Wszyscy chyba mamy już dosyć trwającej już od roku pandemii koronawirusa, podczas której zabraniano nam wychodzenia z domu i komunikowania się z innymi ludźmi, nie mówiąc już o przemieszczaniu się dla przyjemności połączonej ze zwiedzaniem, czyli turystyce. Rozpoczęte kilka miesięcy temu masowe szczepienia dają nadzieję na wyjście z tego pandemicznego impasu i że przynajmniej część spragnionych podróży ludzi zaszczepionych oraz tych, którzy przechorowali covida, będzie mogła wyruszyć w świat.

BEZDROŻA: GÓRY POLSKI

Nasze góry należą do ulubionych kierunków wyjazdów urlopowych i weekendowych rodaków. Tym bardziej, że sezon w nich praktycznie trwa cały rok, ze szczególną jego koncentracją w miesiącach letnich i zimowych. Odwiedzane są przez kilka milionów osób rocznie. I chociaż ostatnio, ze względu na ograniczenia związane z pandemią koronawirusa Covid-19, wyjeżdża ich tam mniej, można spodziewać się, że w najbliższym czasie, wobec ograniczenia dalekich podróży, zainteresowanie polskich turystów kierowane będzie w jeszcze większym stopniu na miejsca wypoczynku i atrakcje krajowe. W tym, oczywiście, góry. Bardzo na czasie ukazał się więc w Bezdrożach „weekendowy” przewodnik po nich, napisany przez ich znawcę i miłośnika. „Powstał on, pisze autor we wstępie, zarówno dla początkujących, jak i doświadczonych miłośników górskiego trekkingu, a szczególnie dla tych, którym brakuje czasu na zaplanowanie tras. Wystarczy go otworzyć i skorzystać z „gotowców”. Nie trzeba obmyślać wycieczek, można po prostu wyruszyć z nim samochodem, pociągiem czy autobusem na podbój pięknych gór. Najlepiej w towarzystwie, ponieważ górskie wyprawy, to doskonała okazja do spędzenia czasu z rodziną i przyjaciółmi”.

BEZDROŻA: WIELKI SZLAK HIMALAJSKI

W Bezdrożach ukazała się kolejna, bardzo ciekawa książka – relacja z wypraw w najwyższe góry świata, chociaż bez wspinaczek na ich szczyty: Wielki Szlak Himalajski, napisana przez doświadczonego podróżnika z dużym dorobkiem w tej dziedzinie, Bartosza Malinowskiego. Który postawił sobie, realizowany przez 5 lat, cel: przejście tego szlaku. I w pewnym sensie udało mu się to. Dlaczego nie bezwarunkowo? Bo szlak ten jest tylko pojęciem umownym. W rzeczywistości taki szlak: wytyczony na mapach, oznakowany, możliwy do przejścia w całości chociażby przez bardzo doświadczonych i twardych podróżników, do których oczywiście należy także autor, nie istnieje, i raczej nieprędko powstanie,. Jest natomiast zaproponowany przez australijskiego podróżnika Robina Bousteada w 2010 roku jego bardzo znaczący, centralny fragment, prowadzący przez Nepal. Ale w tym himalajskim kraju znajduje się tylko jedna trzecia Himalajów, chociaż z ośmioma, na 14 istniejących, najwyższych gór naszego globu, „ośmiotysięczników”.